Rzeźby Leonii Chmielnik wrosły w przestrzeń Szczecina. I to, rzec by można, niezauważenie, bo obecne w niej od ponad pół wieku, nie wiadomo kiedy stały się jej częścią. Z drugiej jednak strony trudno powiedzieć o rzeźbach - i to tak eksponowanych - że są niezauważane. Przeciwnie, to widoczne znaki, symbole znane chyba każdemu mieszkańcowi miasta. Gryf na klombie naprzeciw Urzędu Miasta stoi już od 1970 roku, zaś Anna i Bogusław patrzą na nas sprzed Zamku od roku 1974.
Końsko-ptasi w swoim „staniu dęba", z lekka przygarbiony kamienny Gryf, oraz połączona ze sobą życiem i piaskowcem książęca para (dodajmy, że stworzona wespół z Anną Paszkiewicz) - to pomniki ikoniczne, proste w formie i przekazie; choć nieco statyczne, pomnikowe właśnie. Wydają się nieco statyczne, chłodne i wielkiego zainteresowania już dziś nie budzą. Jak to oswojone symbole zresztą.
Toteż i wielu z nas pewnie nie wie, kto jest ich autorką. A przecież Leonia Chmielnik - urodzona w Cieszynie w roku 1943 - już w 1965 roku związała się ze Szczecinem. A w jego przestrzeni jest też kilka innych jej
...