Wraki statków „Daria" i „Konrad" straszące od lat przy Moście Długim w Szczecinie mają zostać usunięte w tym roku. Pracują nad tym szczecińscy urzędnicy i radni.
„Daria" i „Konrad" stwarzają oczywiste niebezpieczeństwo pożarowe i ekologiczne. Armator jednak nie chce ich usunąć. Mimo nakładanych na niego przez wojewodę zachodniopomorskiego kar finansowych. Samorząd długo był wobec tej sytuacji bezradny. Ale - jak usłyszeliśmy na posiedzeniu miejskiej komisji ds. gospodarki morskiej zorganizowanym w środę w Urzędzie Żeglugi Śródlądowej - teraz ma się to zmienić.
- Na początku roku zaprosiliśmy do Urzędu Miasta wszystkie zainteresowane tym tematem strony, gdzie odbyliśmy pierwszą komisję w tej sprawie - powiedział Stanisław Kaup (KO), przewodniczący komisji. - Od tego czasu widać postęp w przygotowaniu ze strony Urzędu Wojewódzkiego od strony formalno-prawnej. W najbliższym czasie armator będzie miał ostatnią szansę na odholowanie wraków, w innym wypadku będzie wykonanie zastępcze i odholowanie wraków, na co wszyscy Szczecinianie liczą. Zakładam, że będzie to w tym roku.
I zastrzegł:
- Urząd Wojewódzki musi się do tego dobrze przygotować, żeby armator, który zorientuje się, że jego statki zostały przeniesione w inne miejsce, nie wystąpił z żadnymi roszczeniami wobec wojewody, Skarbu Państwa czy Urzędu Żeglugi Śródlądowej. Lepiej poczekać kilka tygodni dłużej, niż narazić Skarb Państwa na
...