Niedziela, 01 listopada 2026 r. 
REKLAMA

Wielcy podróżnicy żyją obok nas. Wyprawa za niejeden uśmiech (cz. 2)

Data publikacji: 01 listopada 2026 r. 16:36
Ostatnia aktualizacja: 01 listopada 2026 r. 16:36
Wielcy podróżnicy żyją obok nas. Wyprawa za niejeden uśmiech (cz. 2)
Na targowisku w Rangunie można było kupić niemal wszystko. Od miejscowego jedzenia, poprzez odzież, biżuterię i tekstylia, po importowane antybiotyki, których wtedy w Birmie brakowało. Fot. archiwum Jerzego MIKOŁAJEWSKIEGO  

Jerzy Mikołajewski z Kołobrzegu to człowiek, który udowodnił, że podróż wokół świata za jeden uśmiech i dziesięć dolarów w kieszeni jest możliwa. Pokazał to na dodatek w czasach niesprzyjającej międzynarodowej turystyce minionej epoki ustrojowej. Dziś prezentujemy drugą część opowieści.

REKLAMA

Przerwana podróż za 20 dolarów

Z Birmy Jerzy Mikołajewski dostał się do Malezji, a konkretnie do stolicy tego kraju Kuala Lumpur. Był też w Malakce. Na jednej z jej głównych ulic jest ciągnący się przez kilkaset metrów stół, na którym serwowane są dania kuchni malajskiej, hinduskiej i chińskiej. Z Malezji pan Jerzy dojechał pociągiem do Singapuru.

– To najczystsze miejsce na świecie. Tam za rzucenie papierka na ulicę nakładana jest kara wysokości kilkumiesięcznej pensji, a za złamanie gałęzi lub zniszczenie ptasiego gniazda grozi grzywna sięgająca półtorarocznego wynagrodzenia.

Potem skierował się w stronę Cejlonu, czyli Sri Lanki. Tam zwiedził między innymi plantację herbaty, której właścicielem był szwedzki ambasador. Poznał tajniki wytwarzania i zaparzania czarnej odmiany

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 87% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 30-10-2026

 

 Przemysław Weprzędz 
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA