Philip K. Dick wielkim pisarzem SF był. I nawet jeśli nie zawsze i nie wszystkich dziś zachwyca, to i tak zachwycać musi, bo ma swoje pewne miejsce w historii zarówno literatury (bez podziału na gatunki), jak i kultury popularnej, ze szczególnym uwzględnieniem kina. Nic więc dziwnego, że najnowszy - drugi tegoroczny - numer kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator" poświęcony został temu twórcy niemalże w całości, co spowodowało, że któryś już raz w dziejach pisma zabrakło miejsca na dział krytyki literackiej.
Dick był pisarzem niezwykle oryginalnym, którego dzieło zostało w pełni docenione dopiero po jego śmierci. Twórczość urodzonego w Chicago Amerykanina, obleczona w kostium literatury fantastycznonaukowej, pozostaje uniwersalna i wielowymiarowa, dominuje w niej pesymizmem i brak złudzeń co do ludzkiej, niezmiennej od wieków natury, przesiąknięta jest zagrożeniami, które niesie społeczeństwu człowiek, a człowiekowi społeczeństwo, władza czy państwo.
Autor Ubika nie stronił od narkotyków, niektórzy podejrzewają, że miał również problemy natury psychicznej, choć nie ma żadnych
...