Zachodniopomorskie jest jednym z bardziej specyficznych województw, bo łączą się tu szeroka turystyka - ze sporym przemysłem. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że zarówno jeden podmiot, jak i drugi wolałby działać w pojedynkę, to życie nie jest takie proste. A my na przykładzie Świnoujścia rozmawiamy o tym z profesorem dr. hab. Dariuszem Zarzeckim z Katedry Finansów i Bankowości Uniwersytetu Szczecińskiego.
- W debacie często pojawia się argument, że źle rozwijany przemysł może zniszczyć turystykę. Czy w Polsce są dziś przykłady, gdzie rzeczywiście tak się stało?
- To dobre pytanie, zastanawiając się tak powierzchownie nad tym tematem, to nie przychodzi nic do głowy, zwłaszcza w naszym województwie. Te inwestycje większe, takie niezbyt „nature-friendly", lokowane są raczej poza miejscami, gdzie kwitnie turystyka. Choć zawsze indywidualnie mogą pojawić się głosy, że ktoś stracił miejsce, które kocha, ale to rzecz bardzo subiektywna.
- Pytam o to, bo przemysł by się pewnie ze mną zgodził, że dziś zanim coś powstanie, to mamy „miliony decyzji, badań i uwarunkowań" - zwyczajnie
...