Środa popielcowa w tym roku wypada 18 lutego, czyli jutro. Popielec rozpoczyna w Kościele katolickim 40-dniowy Wielki Post - jest to czas mający przygotować wiernych do Wielkanocy. Zanim podczas mszy świętej ksiądz posypie głowy popiołem, to dzień wcześniej obchodzimy ostatki zwane śledzikiem.
W naszej tradycji utarło się, że tego dnia folgujemy sobie, pijąc i jedząc niejako „na zapas" - często w nadmiarze. Obok mięsa na stołach pojawił się również śledź, do którego zwykło się pić czystą wódkę. To właśnie od śledzia pochodzi nazwa tego dnia: śledzik.
Śledzikowi towarzyszyła również wesoła atmosfera. Organizowano różnego rodzaju zabawy i żartobliwe konkursy. Jedną z nich było „lizanie śledzia". Był to konkurs polegający nie tyle na lizaniu zawieszonego na sznurku śledzia, co na jego zjadaniu bez użycia rąk. Wygrywał ten, kto dzięki swojej sprawności zrobił to pierwszy.
Jednak lizanie śledzia to nie tylko trochę absurdalna konkurencja towarzyska, to również zwyczaj szczególnie rozpowszechniony na Śląsku, Kaszubach i Kujawach. Tradycja polegała na wieszaniu śledzia lub jego wyciętej
...