Setki szpitali w Anglii wdrożyło przepisy honorujące prawo pacjentów lub ich rodzin do drugiej opinii lekarskiej w określonych przypadkach. Szefostwo NHS - publicznego systemu opieki zdrowotnej - uznało to za jedno z najważniejszych zmian w opiece nad pacjentem w ostatnich latach. Przepisy te nazwano „Prawem Marty", na cześć dziewczynki zmarłej w tragicznych okolicznościach.
Trzynastoletnia Marta spadła z roweru w 2021r., co zapewne wydawało się na początku niegroźnym wydarzeniem, a skutkowało uszkodzeniem trzustki i śmiercią spowodowaną przez sepsę. W raporcie biegłego opublikowanym w 2022 r., zarzucono zespołowi medycznemu, że nie skontaktował się niezwłocznie z pediatrą zajmującym się intensywną opieką. Gdyby szybko doszło do tej konsultacji i dziewczynka została przeniesiona na intensywną terapię, gdzie zostałoby wdrożone odpowiednie leczenie, najprawdopodobniej przeżyłaby. Lekarze jednak nie zidentyfikowali oznak ostrzegających o jej szybko pogarszającym się stanie, co zgłaszali im - wielokrotnie - jak stwierdzono, zaniepokojeni rodzice czuwający przy dziecku.
Rodzice Marty, niemal od razu po jej odejściu, rozpoczęli kampanię na rzecz ustanowienia w Anglii prawa do uzyskania drugiej opinii lekarskiej w sytuacji, gdy obawy pacjentów, czy ich rodzin nie są brane pod uwagę przez zespół medyczny. Kampania rozwijała się szybko, coraz więcej szpitali zgłaszało swój udział w opracowanym przez inicjatorów programie, co świadczyło o tym, że lekarze też uznali potrzebę wdrożenia takiej praktyki. Matka nieżyjącej dziewczynki, którą wspierało wiele osób, także wiodące na tamtejszym rynku gazety, mówiła że równie ważne jest, by nowe wytyczne, jeśli wejdą w życie, wpłynęły na zmianę sposobu traktowania chorych w angielskiej publicznej służbie zdrowia. Najkrócej mówiąc, chodziło o więcej otwarcia i uwagi dla pacjenta ze strony tych medyków, którym wydaje się, że znają się na wszystkim. Bardziej równy związek to bezpieczniejszy związek, o czym sama - jak stwierdziła - przekonała się
...