Sobota, 25 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Panie życia i śmierci, czyli piekło zwierząt

Data publikacji: 25 kwietnia 2026 r. 20:28
Ostatnia aktualizacja: 25 kwietnia 2026 r. 20:28
Panie życia i śmierci, czyli piekło zwierząt
Głodzone koty, trzymane na uwięzi, w schowku na pralkę... Skrajnie niedożywione, odwodnione i chore zostały odebrane interwencyjnie z tzw. dobrego domu przez inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Fot. TOZ  

Jedna z kobiet uwiązała dwa koty na krótkiej parcianej taśmie i zamknęła w niewielkiej wnęce w ścianie, głodziła. Druga - wyjechała na Islandię, co miesiąc przesyłając po 10 zł na karmę dla psa, którego zostawiła na rok samego w domu. Zwierzęta są już bezpieczne, odebrane interwencyjnie przez inspektorów szczecińskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

REKLAMA

Do szczecińskiego TOZ dotarły kolejne zgłoszenia o cierpieniu zwierząt. Nietypowe o tyle, że w obu przypadkach to kobiety - jak się okazało - urządziły piekło bezbronnym „braciom mniejszym".

Ból i głód w schowku na pralkę

Gdyby nie zdjęcia, nawet inspektorom TOZ byłoby trudno uwierzyć, że ktoś może być aż tak okrutny. A jednak… Dla Lei i Leo całym światem była ciemna zamykana wnęka w ścianie. Oba kociaki były w niej przetrzymywane uwiązane na krótkiej parcianej taśmie. Przywiązane wzajemnie do siebie i do podłogi. Przy pustych miskach i cuchnącej wypełnionej odchodami kuwecie.

- Szokująca sprawa. Młode, może 2-3-letnie, koty spotkało takie zło. Były zamykane we wnęce na pralkę, którą właścicielka dodatkowo

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 82% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 24-04-2026

 

Arleta Nalewajko
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA