Środa, 03 czerwca 2026 r. 
REKLAMA

Ocalić od zapomnienia. Ślad zaginionej świątyni – fakty i mity

Data publikacji: 03 czerwca 2026 r. 16:37
Ostatnia aktualizacja: 03 czerwca 2026 r. 16:37
Ocalić od zapomnienia. Ślad zaginionej świątyni – fakty i mity
Zieleń zawładnęła terenem przy ul. Lipowej, gdzie jeszcze w połowie ub. wieku stał kościół. Pasjonaci dawnego Szczecina wydobyli spod ziemi pozostałości posadzki dawnego prezbiterium, a też odsłonili dawne schody, jakie niegdyś prowadziły ku świątyni. Fot. Pomorskie Towarzystwo Historyczne  

Historię zaciera czas. W jej zachowaniu pomagają m.in. pasjonaci, działający pod egidą Pomorskiego Towarzystwa Historycznego. Dzięki nim udało się odnaleźć ślady dawnego kościoła na Gocławiu, jaki przetrwał tylko w nielicznych dokumentach i wspomnieniach, a też na fotografii sprzed blisko 75 lat.

REKLAMA

Nad północnym Szczecinem górowała wieża Bismarcka, gdy w 1937 r. powstał plan budowy świątyni przy współczesnej ul. Lipowej. Kościół został zaprojektowany na obrysie prostokąta (o wymiarach 22,5 na 10 m), z niewielkim (5x5 m) prezbiterium od strony północnej. Został zbudowany w 1939 r. przez firmę Lucht ze Stołczyna. Budowla służyła wiernym krótko, ledwie do 1945 r. Potem… Kościół został rozebrany.

Na poszukiwanie jego śladów wyruszyli miłośnicy dawnego Szczecina, zainspirowani przez dra Marka Łuczaka, prezesa Pomorskiego Towarzystwa Historycznego. W pierwszy majowy weekend - jak informował „Kurier" - wydobyli spod ziemi pozostałości posadzki dawnego prezbiterium, a też odsłonili dawne granitowe schody, jakie niegdyś prowadziły ku świątyni. To właśnie na nich siedziało dwóch chłopców ze

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 77% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 03-06-2026

 

 (an)
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA