„Powiedział, że na NFZ termin jest odległy. Ale można go przyspieszyć: tylko trzeba wpłacić na Fundację 10,5 tysiąca złotych. Myślę, że zostałam oszukana przez Doktora K. - przez to, że zapłaciłam za operację, choć nie powinnam, skoro miałam skierowanie do szpitala i na zabieg" - zeznała świadek w procesie, jaki toczy się w szczecińskim Sądzie Okręgowym. Postępowanie jest o tyle wyjątkowe, że zarzuty m.in. o charakterze korupcyjnym i prania pieniędzy, ciążą także na lekarzach, w tym byłym ordynatorze oddziału chirurgii ogólnej i naczyniowej Specjalistycznego Szpitala im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowie.
Lista oskarżonych jest długa, a na niej 26 nazwisk: lekarzy, pacjentów, byłych prezesów oraz d. księgowej Fundacji Pomocy Transplantologii.
Sugerowane darowizny
To na rzecz właśnie tego podmiotu - przez dekadę do 2019 r. - wpłat dokonywali chorzy: dobrowolnie, choć niebezinteresownie - jak wskazuje akt oskarżenia, a potwierdza dotychczasowy przebieg procesu. Darowizną w wysokości 10 tysięcy złotych pacjenci „kupowali" przyspieszenie terminu operacji. Znamienne, że
...