Z Krzysztofem MEISINGEREM, jednym z najwybitniejszych polskich gitarzystów klasycznych, rozmawia Agata JANKOWSKA
- 27 kwietnia wystąpi Pan w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza. Czego możemy się spodziewać?
- Ten koncert będzie dla mnie o tyle wyjątkowy, że po pierwsze będzie to recital gitarowy, pierwszy prawdopodobnie w filharmonii i jeden z niewielu w Polsce, jeżeli chodzi o taką kubaturę sali. Jeden instrument na scenie, jedno krzesło i jeden ktoś, kto będzie grał na gitarze. To jest super sprawa, dla mnie osobiście to powrót do korzeni.
W pierwszej połowie i na początku drugiej połowy XX wieku odbywały się recitale gitarowe w wykonaniu takich artystów jak Andrés Segovia, Narciso Yepes, Pepe Romero. Gitara miała wtedy na tyle siły, aby przyciągnąć słuchaczy na taki koncert. Cieszę się, że ja mogę na coś takiego sobie pozwolić, że mogę wrócić do korzeni i że słuchacze chcą być na tym koncercie. Jest to dla mnie bardzo duże wyróżnienie, że ten recital będę mógł zaprezentować melomanom z miasta, regionu. I cieszę się, że będę mógł zaprezentować formę najbardziej intymną,
...