„Osoba, która strzela - żeby ranić i zabić - zapewne jest zaburzona. Dlatego nie można jej pozwolić na bezkarność. Tym bardziej że jej działanie może eskalować. Dzisiaj taką osobę irytują ptaki, a jutro… być może dzieci. Zagrożenie jest realne, bo za oknem mamy przedszkole" - mówi Mateusz Kłos i do Prokuratury Rejonowej Szczecin-Prawobrzeże kieruje zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Na przyległym do mieszkania tarasie przysiadł gołąb. Zwróciła na niego uwagę, bo ani drgnął. Nawet gdy rzuciła mu ziarno. Wówczas jeszcze nie wiedziała, że ptak jest ofiarą postrzału, nadal w szoku. Dla Magdaleny Solf był po prostu kolejnym bezbronnym zwierzęciem w potrzebie, któremu chciała pomóc.
- Wobec cierpienia zwierząt nie możemy przejść obojętnie. Ratujemy i pomagamy, jak tylko możemy. Przez nasze ręce przeszły więc nie tylko te domowe, ale m.in. także dzikie: ryjówka i kuna - wspomina Mateusz Kłos, mąż p. Magdaleny.
Szansa dla życia
W miniony piątek (16 stycznia) w mieszkaniu przy ul. Jasnej ratowali gołębia miejskiego. Widać było, że coś złego stało się z
...