Gdy usłyszysz w słuchawce głos kogoś z najbliższych, rozpaczliwe wołanie o szybką pomoc, świat się przewraca do góry nogami, śpieszysz natychmiast z ratunkiem. Bo tam twoje dziecko, może wnuk czy rodzic czekają, że wybawisz ich, przelewając natychmiast potrzebne „na już!" pieniądze. A tymczasem…
To nie był nikt z twojej rodziny, to był oszust albo cała szajka, która już się wzbogaciła o kolejne niemałe kwoty. Niemożliwe? Bo słyszałeś wyraźnie tembr głosu syna, czy wnuczki, bo tylko on albo ona mają taki, sobie właściwy sposób akcentowania wyrazów, że nie wymawiają dokładnie, na przykład - "r"? Niemożliwe, bo wspominając jakichś bliskich, którzy mogliby też pomóc, używali ich zdrobniałych imion, czy żartobliwych przezwisk znanych tylko w rodzinnym kręgu?
Wystarczą trzy sekundy dźwięku pobranego z filmu w mediach społecznościowych, z imprezy puszczonej na Facebooku, podczas której twoje dzieci lub wnuki coś mówiły albo z wiadomości w poczcie głosowej. Trzy sekundy. Tylko tyle potrzeba do sklonowania głosu człowieka; do skopiowania jego tonu, wzorca mowy i akcentu na
...