Poniedziałek, 31 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Jak (nie) pomóc, żeby pomóc? Długo zapowiadana katastrofa

Data publikacji: 30 sierpnia 2026 r. 22:34
Ostatnia aktualizacja: 30 sierpnia 2026 r. 22:34
Jak (nie) pomóc, żeby pomóc? Długo zapowiadana katastrofa
Fot. Arleta NALEWAJKO  

Wielorodzinny dom przy ul. Hożej w Szczecinie rozpadał się od kilku lat. Jego mieszkańcy żyli w niepewności i strachu przed zapowiedzianą przez eksperta „awarią budowlaną". Jednak dopiero w minioną sobotę, gdy Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o zakazie użytkowania budynku i nakazie jego opróżnienia - z rygorem natychmiastowej wykonalności - urzędnicy miasta pospieszyli z deklaracjami: „Z atencją, pełnym zrozumieniem podchodzimy do państwa trudnej sytuacji. Zrobimy wszystko, żeby pomóc".

REKLAMA

Z nadproża nad wejściem do budynku odpadło wszystko: od warstwy izolacyjnej po tynk. Liczne pęknięcia ścian straszą na elewacji - wszystkie biegną aż po dach. Na półpiętrze szerokość spękań jest na tyle rozległa, że nie tylko widać przez nią niebo, ale nawet swobodnie mieści się w niej męska dłoń. Futryny drzwi niektórych mieszkań osiadły już tak, że nie da się ich zatrzasnąć, a zabezpieczyć można wyłącznie na mocny wcisk i z tylko zamka. Tynk odpada z pęknięć murów i łączeń ścian także we wnętrzach. Nawet nośne osiadają tak, że okna ani drgną: nie da się ich otworzyć, a już

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 89% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 31-08-2026

 

 Arleta Nalewajko 
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA