Rozmowa z Mateuszem BOBKIEM, burmistrzem Międzyzdrojów
Na powrót Tour de Pologne na Pomorze Zachodnie czekaliśmy blisko ćwierć wieku - ostatni raz peleton gościł u nas w 2002 roku. Choć o organizację wyścigu zabiegało wielu, to właśnie Międzyzdroje stały się miejscem widowiskowego startu jednego z etapów. O kulisach logistycznego sukcesu, przeliczaniu promocyjnego ekwiwalentu i reakcjach mieszkańców mówi burmistrz Międzyzdrojów Mateusz Bobek.
- Po ponad 20 latach Tour de Pologne zawitał na Pomorze Zachodnie, a jeden z etapów rozpoczął się właśnie w Międzyzdrojach - scenariusz, w który niewielu by uwierzyło, słysząc go w zeszłym roku…
- Muszę oddać, że tutaj ważną postacią i też takim łącznikiem był pan Bogusław Mamiński, który znał pana Czesława Langa. Tak jak zauważamy słusznie, oni już ponad 20 lat nie byli na Pomorzu Zachodnim. W związku z tym była duża chęć, taki pomysł, żeby pokazać Morze Bałtyckie. W samej idei Touru, oprócz tych zmagań sportowych, jest też promocja regionów i kraju. Pamiętajmy, że zmagania są emitowane w blisko 70 krajach, m.in. przez platformę
...
– Dziękuję za rozmowę.
– Również dziękuję i zapraszam do Międzyzdrojów! ©℗
(km)