Budowana w Podjuchach bez stosownych pozwoleń baza paliw to jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w ostatnich latach nie tylko w Szczecinie, ale i w Polsce. Nie chcą jej mieszkańcy, nie chcą jej radni, nie chcą jej władze miasta. Jednak przedstawiciel inwestora, Oktan Energy & V/L Service, niewzruszenie przekonuje, że prawo jest po jego stronie.
Gniew i strach mieszkańców Podjuch
Stawianie bazy nad Regalicą rozpoczęło się pod koniec ub. roku. Bez wymaganych pozwoleń. Baza paliw to, po prostu, samowola budowlana.
Przeciwko niej stopniowo wzbierał gniew mieszkańców. Punkt kulminacyjny proces ten osiągnął 8 maja tego roku, gdy wyszli na ulice, aby zaprotestować, wyartykułować swoje racje, zmobilizować do działania urzędników i samorządowców.
- Inwestycja budzi w nas przerażenie - mówił wówczas Jakub Olszewski, organizator wydarzenia, w rozmowie z „Kurierem". - Najbliższy dom stoi w odległości 150 metrów od bazy. Osiedle znajduje się w odległości 200-250 metrów. Żyć przy takiej inwestycji to jak żyć przy bombie. A nawet jak nie spełni się żaden apokaliptyczny scenariusz, to
...