piątek, 19 października 2018.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Ząb, zupa, dąb

Ząb, zupa, dąb

Wywietleń: 897

Jeśli wierzyć sondażom, Suweren kocha partię rządzącą coraz mocniej.

Warto tu przypomnieć, że w przeszłości nieodległej też sondażowo kochał – i to bardzo – partię rządzącą, tyle że inną, a gdy rządził SLD, obdarzał go również ponad czterdziestoprocentową miłością.

Jest takie ładne powiedzonko: Miłość niejedno ma imię.

Ale jak wielu z nas wie z własnego doświadczenia: Zdrada także.

* * *

Miałem sen.

Na sejmowej mównicy poseł, a może posłanka, chyba jednak premier, być może pani premier, postawa godna, w oczach błysk triumfu. Kładzie przed sobą kartkę. I tymi słowami się odzywa: – Przez osiem ostatnich lat…!

Posłowie, do których skierowane są te słowa, truchleją, inni uśmiechają się z ironią. To posłowie PiS, którzy właśnie przestali być większością i stali się opozycją. A mówca (mówczyni) to przedstawiciel (-elka) PO.

* * *

Podzieliłem się tą senną wizją przyszłości ze znajomą.

Popatrzyła na mnie i jęknęła: – Osiem lat rządów PiS?! Tylko osiem? Ale z ciebie optymista.

* * *

O łączących się przed wyborami siłach Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej mówi się już podobno PiN. W sumie dobrze, że nie NiP. Bo wersja skrajna – I Platforma Nowoczesna – dałaby przecież skrót IPN.

* * *

Afera z leśnymi nazistami, których w „Superwizjerze” pokazała stacja TVN, przybiera coraz bardziej kuriozalne formy. Szczególnie zabawne jest nagłe antyfaszystowskie wzmożenie w obozie władzy. Dziwnie jednak pomieszane.

Bo z jednej strony uderza PiS w tony wysokie – oburza się i potępia, grozi, wszczyna śledztwa, a nawet (chwilowo) aresztuje – z drugiej zaś trzyma się przekazu, że tak naprawdę to nie ma o czym mówić.

Bagatelizuje więc coraz widoczniejsze przejawy skrajnego nacjonalizmu w Polsce, zrzuca z siebie odpowiedzialność za swoje trwające od dawna dla niego poparcie, ale równocześnie obarcza nią opozycję.

Oficjalny „przekaz dnia” brzmiał w którymś momencie tak: PO zalegalizowało faszystów, a PiS ich delegalizuje.

Super! I smacznie!

Zwłaszcza że Niemcy (czytaj: faszyści) wymawiają słowo „super” jako zupa.

* * *

Żeby było jeszcze smaczniej. Władza dziękuje dziennikarzom (unikając wymieniania wprost nazwy TVN), którzy przyczynili się do ujawnienia leśnych czcicieli Hitlera (swoją drogą, czy doczekamy sytuacji, gdy to TVP „ujawni” wreszcie coś innego poza swoim talentem do ośmieszania rządowej propagandy).

Ale zarazem w nich uderza. Niektórzy z jej przedstawicieli oraz związane z nią media sugerują, że autorzy reportażu celowo przez wiele miesięcy nie ujawniali zgromadzonych materiałów. Czekając, by ich perfidnie użyć w momencie dogodnym dla opozycji, a trudnym dla Polski.

W oficjalnym stanowisku Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – od dawna już będącego głosem PiS – pobrzmiewa nawet ton donosu do prokuratury. Że niby TVN zatajał, co wie. Wniosek? Trzeba go ukarać za „niepoinformowanie [w porę] organów ścigania” o przestępstwie!

* * *

A że owe organy grały ostatnio z nut melodii rządowej? No cóż.

Gdybym miał wystartować w teleturnieju „Jaka to melodia?”, miałbym przy tym pytaniu duże szanse.

* * *

Nie dziwi w tym kontekście, że organizatorzy imprezy pod górną nazwą „Orle gniazdo” (też ukazani we wspomnianym reportażu) – przyzwyczajeni dotąd, że mogą robić to, co chcą – uznali teraz, że to TVN ich gniazdo kala.

W sumie: czarna groteska. O kolorze orła nie wspomnę.

* * *

Dobrze choć, że były minister MSW Mariusz Błaszczak nie będzie miał sprawy o „niepoinformowanie”. A nie będzie, bo pamiętamy, że 11 listopada nie widział faszystowsko-rasistowskich transparentów na Marszu Niepodległości. No a jak nie widział, to przecież nie mógł organów zawiadomić.

* * *

Mówiąc zaś zupełnie serio. Afera z leśnymi nazistami – grupką idiotów odgrywającą pod dębem mroczny, ale żałosny kabaret – ujawniła przy okazji głębokie pokłady hipokryzji, w jakiej zanurzona jest, nie od dziś, polska polityka.

Bo skupiamy się na pryszczu, udając, że jak go wyciśniemy z naszego gładziutkiego oblicza, to będzie znów czyste jak my sami. Tymczasem tam, w środku, rozwija się w nas groźna choroba. A ów pryszcz jest tylko jej wykwitem.

* * *

Gwiazda „Wiadomości” TVP Danuta Holecka znów – choć niechętnie – opowiedziała mediom (tym razem „Do Rzeczy”) o cudzie uzdrowienia.

Oto kiedyś, przed wejściem na wizję, ząb dokuczał jej tak, że „uciekła z newsroomu i zaczęła prosić: panie Boże, pomóż, bo zwariuję”. „Po chwili wróciłam do biurka – relacjonuje – usiadłam przy komputerze i nagle poczułam, że mogę skoncentrować się na pracy”. W efekcie tak się skoncentrowała, że „Wiadomości” poprowadziła. Ból zęba wrócił dopiero po ich zakończeniu.

Nasuwają się w związku z tym pytania. Pierwsze. Czy Danuta Holecka sugeruje, że Pan Bóg ogląda „Wiadomości” TVP, a szczególnie wtedy, gdy prowadzi je red. Holecka? I drugie. Czy aby nie dlatego ból wrócił, że się „Wiadomości” tam, w górze, nie spodobały?

* * *

Danuta Holecka twierdzi, że przywykła do tego rodzaju złośliwości. Tygodnikowi „Do Rzeczy” mówiła tak: „Za tę historię wylała się już na mnie fala hejtu, że mój Boże… [Dlatego] nie lubię opowiadać takich historii, bo później mi wstyd, gdy przez to moi krytycy wyśmiewają Pana Boga”.

No to jeszcze jedno pytanie. Zupełnie poważnie. Czy Holeckiej nie przyszło do głowy, że owi „krytycy” wyśmiewają przy tej okazji nie Pana Boga, lecz po prostu ją? Jeśli nie przyszło, tym gorzej. Nie dla Pana Boga oczywiście. Dla Holeckiej. Bo to raczej ona Go ośmiesza.

* * *

Są też dobre wiadomości. Onet. pl doniósł, że w Rosji pies zastrzelił swojego pana. Myśliwego. Czyżby „Pokot” Tokarczuk i Holland zaczynał nabierać dodatkowych znaczeń?

Być może jednak był to po prostu ten sam pies – że nawiążę do prezydenta Andrzeja Dudy, cytującego niedawno „stare przysłowie” – który szczekał na karawanę, co idzie dalej?

* * *

Kiedyś śmiano się z Władysława Gomułki, który owo „stare przysłowie” (choć raczej nie polskie), jakoby przekręcił, mówiąc: „psy szczekają, a karawan idzie dalej”. Ale to przecież inne czasy, inne karawany.

Swoją drogą, pomyśleć, że znów przyszło nam wracać do arabskiej kultury. I to w dobie wzmożonego oporu Białej Polski przed inwazją Obcych.

ADL

Komentarze

jonatan
Brawo panie Redaktorze. Podpisuję się pod tym tekstem, bo oddaje on całą sytuację w naszym biednym kraju pod rządami dobrej zmiany. Zaledwie przez 2 lata doprowadzono do podziału społeczeństwa, lub, co chyba bardziej jest prawdopodobne, ujawniono ten głęboki podział, który wcześniej gdzieś tam drzemał. Smutkiem napawa to, że spora część społeczeństwa przestała zupelnie myśleć, otumaniona pisowską propagandą. I na koniec do OBSERWATORA: Pan Bóg każdego człowieka wyposażył w rozum, po to właśnie by go używał, przynajmniej od czasu do czasu. Żal mi takich ludzi jak ty, po prostu...
2018-02-02 00:00:43
PiSzcząca bida
Patrząc z obecnej perspektywy czasowej uważam, że zerwanie Szyszki z drzewa rządu było błędem. Przecież pan minister wycinając lasy chciał utrudnić życie czcicielom Hitlera, żeby nie mieli gdzie hajlować. Co do pani Holeckiej: gdy oglądam "Wiadomości" czuję ból wszystkich zębów, nawet tych dawno wyrwanych.
2018-02-01 14:38:42
PiSzcząca bida
@ obserwator: żeby nie liberałowie w powojennej Europie to twoje życie byłoby teraz tragiczne - patrz Białoruś. A może trzeba było zostać w socjalizmie?
2018-02-01 14:20:15
obserwator
tragiczny tekst rzecznika Po,Kodu i innych liberałów...
2018-02-01 12:20:24

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu