niedziela, 25 października 2020.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Dwa miasta

Dwa miasta

Wywietleń: 396
Obwoziłem niedawno po Szczecinie znajomego z Polski. Z dużego, rozwiniętego, dobrze sobie radzącego miasta. A że chciałem mu pokazać, co nowego w mieście, zawiozłem go zarówno tam, gdzie zakończyły się jakieś spektakularne inwestycje budowlane, jak i tam, gdzie właśnie trwają. Był zachwycony: ale się u was dzieje!

I sam się trochę zdziwiłem, że aż tak. Że tyle tego. Filharmonia, oczywiście, już się w krajobraz i życie miasta wpisała, ale i „Posejdon”, „żagiel” na Wyzwolenia, niesamowicie już dziś prezentująca się bryła Muzeum Morskiego na Łasztowni, imponujące skalą wykopy na skarpie Teatru Polskiego, gdzie powstaje prawdziwe „miasteczko” teatralne, kolejne pierzeje Nowego Starego Miasta, Willa Lenza – jak nowa!, drogowe przemiany al. Wojska Polskiego, „Fabryka Wody”, stadion Pogoni – gotowy już wkrótce – dzieje się naprawdę i to imponująco. A plany są przecież dalsze (osiedle na Kępie Parnickiej, kolej miejska, nowy „żagiel” na Turzynie), może nie wszystkie przekonujące (al. Wojska Polskiego jako… deptak z samochodami), wszystkie jednak wskazujące na to, że Szczecin jest naprawdę na inwestycyjnej fali i to na jakiej dotąd nie był.

Tak, pięknie, dynamicznie nam się rozwija miasto.

Ale chodzę też po nim, jak każdy. I widzę tu i tam, że to, co jeszcze niedawno wydawało nam się w podobnym rozwoju rozpędzone – infrastruktura handlowa, gastronomiczna, usługowa – uderzone innymi falami – które wywołała fala pandemii – obumiera, biednieje, staje w miejscu. Na tylu drzwiach tabliczki „Zamknięte”, w tylu oknach „Likwidacja”, „Do wynajęcia”… Znikają też masowo (przy okazji inwestycji, ale nie tylko) piękne szczecińskie drzewa. A i samo miasto – nie tylko z racji tej wycinki – szarzeje, sprawiając wrażenie zaniedbanego, zapyziałego, przeczekującego w kąciku to co wokół…

Dwa Szczeciny. Czy się spotkają? I kiedy to będzie? I co z tego wyniknie?

ADL

Komentarze

Robert
Lokale, które były coś warte działają nadal a w miejsce upadłych pojawiają się nowe. Normalna rzecz. O to byłbym spokojny. Jednak ulica Rayskiego i plac Zamenhoffa to duży sukces i chyba tam te dwa Szczeciny się właśnie spotykają. Myślę, że Plac Orła Białego jest też na dobrej dordze do nowej jakości w mieście. Gdybyście Państwo tylko zobaczyli jakie Berlin ma wstydliwe i zdegradowane okolice...Nie mówię, że w Szczecinie wszystko jest idealne, ale chyba wielu mieszkańców bywa nabyt krytycznych i gloryfikuje inne miasta w których też nie jest tak super jak wielu się wydaje.
2020-09-13 18:00:32

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu