W pierwszy dzień świąt wielu Szczecinian wybrało się na spacer, by oderwać się od suto zastawionych stołów i złapać nieco wiosennego oddechu.
Niedzielne przedpołudnie sprzyjało aktywności. Ciepła aura sprawiła, że trawniki i alejki pod platanami na Jasnych Błoniach szybko wypełniły się spacerowiczami. Dla wielu rodzin wspólne wyjście po świątecznym posiłku to już tradycja i najlepszy sposób na spalenie kalorii po wielkanocnych babach czy mazurkach.
Niestety, świąteczna sielanka na świeżym powietrzu nie trwała długo. Około godziny 14 pogoda gwałtownie się zmieniła i zaczął padać deszcz. Spacerowicze, którzy jeszcze chwilę wcześniej niespiesznie przechadzali się w Parku Kasprowicza, musieli szukać schronienia lub przedwcześnie wracać do domów.©℗
(dg)
Fot. Dariusz Gorajski