Na Jasnych Błoniach nie brakuje ani spacerujących, ani zwolenników czynnej rekreacji. Tymczasem dosiana trawa potrzebuje chwili „oddechu”, aby wzejść i się ukorzenić. Dlatego wokół szczecińskiego „wimbledonu” pojawiły się tablice z wymownym ostrzeżeniem: „Regeneruję się. Nie depcz mnie. Twój trawnik”.
Murawa Jasnych Błoni zajmuje powierzchnię blisko 20 tysięcy m kw. Zwykle jest soczyście zielona, równo przystrzyżona, gęsta i miękka. Dlatego chętnie z niej korzystają złaknieni wypoczynku i rekreacji Szczecinianie oraz turyści.
Przez cały sezon trawnik służy za miejsce do piknikowania, zabaw z dziećmi, gier i ćwiczeń, spacerów, a bywa też polem rodzinnych spotkań i festynów. Jednak jesienią musi „złapać oddech". Na chwilę, czyli na okres niezbędnych prac pielęgnacyjnych: dosianie trawy w miejscach ubytków, wertykulację, aerację, nawożenie. Właśnie trwa jego regeneracja, stąd ostrzeżenia i czasowy zakaz wstępu na część murawy.
Warto go uszanować, żeby zielona przestrzeń trawnika znów mogła stać się - obok wiekowych platanów - jedną z wizytówek Jasnych Błoni. ©℗
(an)