Po dawnych fontannach, stawach z rybami, kwietnych rabatach zaaranżowanych we francuskim stylu – niestety – śladu nie ma. Po dawnym blasku co przetrwało jednak to, co najważniejsze: różnorodność unikatowych nasadzeń, czyli blisko 177 gatunków i odmian drzew oraz krzewów. Mowa o Parku Żeromskiego, po którego alejach warto wędrować szczególnie teraz, gdy zieleń w rozkwicie.
Na niedzielę (3 maja) zapowiada się wyjątkowy, bo rocznicowy spacer „z rozpoznawaniem drzew i krzewów”. Będzie swoistym podsumowaniem dekady przyrodniczej przygody Pawła Madejskiego, najbardziej znanego i cenionego z przewodników po zieleni Szczecina.
– Właśnie w Parku im. Stefana Żeromskiego rozpoczynałem moje pierwsze próby rozpoznawanie drzew i krzewów. Część z nich oczywiście znałem. Innym, mi nieznanym, zaczynałem się przyglądać ze wsparciem literatury ilustrowanego przewodnika dendrologicznego „Zieleń Szczecina” oraz „ Drzewa – przewodnik Collinsa”, a także inwentaryzacji parku, do jakiej dostęp za sprawą wniosku o dostęp do informacji publicznej – wspomina Paweł Madejski. – To właśnie w tym parku poznawałem pierwsze klony polne, różnice pomiędzy dębami szypułkowymi a bezszypułkowymi. Poznałem parczelinę trójlistkową, kłęk amerykański i palecznik chiński. Pierwszy raz przyjrzałem się choinie kanadyjskiej, poznałem różnice pomiędzy męskim a żeńskim cisem zwyczajnym. Zacząłem liczyć igły w pęczkach sosen i przyglądać się ich długościom. Tutaj zacząłem zauważać różnice w wielkościach i kształtach, złożonych liści jesionu wyniosłego, bożodrzewu gruczołkowatego i skrzydłorzecha kaukaskiego. Oglądając wiśnie piłkowane ‚kanzan’, zauważyłem na wszystkich wyraźne oznaki, że każda z nich była w młodości szczepiona. Przyjrzałem się wykazującym pewne podobieństwa krzewuszce cudownej i kolkwicji chińskiej. Zobaczyłem nieznane mi wcześniej drzewa z ciekawymi strączkami: surmię bigoniową, perełkowiec chiński i strączyn żółty. Zwróciłem również uwagę na mało dostrzegane różnice pomiędzy lipą drobno i szerokolistną. Poczułem kolce pod gałązkami berberysów i różnice kształtów ich kwiatostanów. W końcu – jesienią zobaczyłem coś, w czego istnienie w przestrzeni parkowej trudno mi było uwierzyć: pięknotkę bodinera.
Chciał, żeby po nim również inni poznali i mogli docenić bogactwo szczecińskiej zieleni. Stąd pomysł na znakowanie drzew i krzewów (część z najbardziej cennych dendrologicznie okazów Parku Żeromskiego została oznakowana w ub. roku), a też na spacery z ich rozpoznawaniem – otwarte dla wszystkich – jakie zaczął organizować. Najbliższy już w niedzielę. Zbiórka zainteresowanych o godz. 11, przy pomniku Adama Mickiewicza.
– Moja fascynacja bogactwem gatunków Parku im. Stefana Żeromskiego rozwinęła się w zainteresowanie pozostałymi parkami, cmentarzami, nasadzeniami wzdłuż ulic i na zielonych skwerach miasta. Znajomość tego co poruszając się po Szczecinie spostrzegam w zieleni na co dzień – umiejętność nazwania, zauważanie różnic i podobieństw gałązek, pączków oraz listków – w ogromnym stopniu wzbogaca mój świat. Z chęcią się tym dzielę z uczestnikami spacerów – przekonuje Paweł Madejski.
Udział w spacerze będzie bezpłatny. Chociaż… „Mile widziane będzie przekazanie symbolicznego napiwku dla przewodnika” – jak zapowiadają organizatorzy. ©℗
(an)