To była jedna z najbardziej udanych zielonych inwestycji Szczecina ostatnich lat. Bodaj najbardziej wybuchowa, skoro teren w trakcie przebudowy wymagał rozminowania z granatów moździerzowych. Mowa rewitalizacji parku im. Romana Łyczywka, jaka dwa lata temu kosztowała ponad 1 milion złotych, a której nowe nasadzenia już są w fatalnym stanie, usychają.
Park - położonym pomiędzy al. Wojska Polskiego oraz ulicami Ostrawicką, Krasickiego i Marii Skłodowskiej-Curie - zawdzięcza przemianę staraniom radnych miejscowej Rady Osiedla Pogodno. Jest teraz ładniejszym miejscem wypoczynku i rekreacji dla okolicznych mieszkańców. Z placem zabaw dla dzieci w różnym wieku, z bezpieczną, gumowaną nawierzchnią i rozmaitymi huśtawkami: od „bocianiego gniazda" po tzw. wagonową, ze ścianą wspinaczkową i takimi też podestami, zjeżdżalnią, z gumowym kotem i „tablicą aktywności" poprawiającą sprawność ruchową i sensoryczną maluchów. W odnowionym parku jest też strefa rekreacji dla młodzieży i osób starszych. W tej pierwszej - m.in. stół do ping-ponga. W drugiej - np. zakątek szachisty (dwa stoły). Są nowe ścieżki, wymieniona nawierzchnia starych, urządzona trasa rowerowo-spacerowa, a przy nich sporo siedzisk.
Po rewitalizacji został oddany do dyspozycji szczecinian niczym gwiazdkowy prezent - tuż przed wigilią, czyli w grudniu 2016 r. Także z tzw. urządzoną zielenią. Co oznaczało, że sporym nakładem sił i środków po radykalnych cięciach w zieleni (usunięto 32 drzewa oraz setki m kw krzewów) dokonano mnóstwa nasadzeń. Parkowa przestrzeń wzbogaciła się o derenie, hortensje bukietowe, o irgi, kaliny, mahonie, pęcherznice oraz złotliny japońskie. Również o dywany cebulic (ok. 3 tys. sztuk) oraz barwinków (ponad 3,2 tys.). Także o 12 magnolii.
- Pousychały - nie kryje rozczarowania pani Małgorzata, nasza Czytelniczka. - Przez pewien czas biegałam z konewką i podlewałam. Ale to niewiele dało. Jak już w końcu znalazłam właściwe osoby w ZUK, to się okazało, że park jest na gwarancji, a firmie - jak to określiła pani z ZUK - nie opłaca się podlewać: taniej jest, w ramach tejże gwarancji, posadzić nowe drzewo. Tylko, że w przypadku parkowej zieleni przecież nie nie chodzi o to, aby co roku sadzić coś nowego tylko dlatego, że nie daje się szansy na przetrwanie młodym nasadzeniom. Niestety, realia są takie, jak widać.
Smutny obraz ginących przez brak pielęgnacji młodych drzew i krzewów poruszył nie tylko p. Małgorzatę oraz jej sąsiadów.
- W tej sprawie również się kontaktowałem z Zakładem Usług Komunalnych. To samo, czyli o zieleni w gwarancji, usłyszałem. Nawet nie wiem, jak to skomentować. Bo wziąć na to pasek, to mało! - mówi Marian Adamowicz, przewodniczący Rady Osiedla Pogodno. - Nam, szczecinianom, szkoda ginącej zieleni. Gdy więc słyszę, że ZUK ma w umowie zabezpieczoną wymianę drzew i krzewów… Ciśnie się na usta kilka niecenzuralnych słów, bo to naprawdę żadne tłumaczenie. Na naszych oczach szkoda się dzieje! Jak widać, niestety, marnują nam zieleń.
„Kurier" wystąpił do ZUK oraz szczecińskiego magistratu o wyjaśnienie i komentarz w sprawie. Wrócimy do tematu, gdy je otrzymamy. ©℗
Arleta NALEWAJKO
Na zdjęciu: Tak teraz wyglądają nie tylko magnolie posadzone przy okazji rewitalizacji parku im. Romana Łyczywka.
Fot. Czytelniczka