Środa, 22 lipca 2026 r. 
REKLAMA

Zdaniem Czytelnika: Bilet na zapas? Nie taka zaleta

Data publikacji: 22 lipca 2026 r. 12:27
Ostatnia aktualizacja: 22 lipca 2026 r. 12:27
Zdaniem Czytelnika: Bilet na zapas? Nie taka zaleta
Nowy system kasowania biletów kupionych w aplikacjach wciąż budzi kontrowersje. Fot. Agata Jankowska  

Nasz artykuł pt. „Kupił bilet w aplikacji, dostał karę”, dotyczący wprowadzonego w lipcu obowiązku skanowania kodów QR w aplikacjach biletowych, skłonił jednego z Czytelników do podzielenia się własnymi doświadczeniami i refleksjami. Autor opisuje swoje bardzo podobne doświadczenie z Warszawy i przedstawia kilka wątpliwości wobec nowego systemu.

REKLAMA

Czytelnik przyznaje, że podobnie jak pan Radosław występujący w naszym tekście, sam nie wiedział o konieczności zeskanowania kodu QR podczas podróży (we wrześniu 2024 r.) po Warszawie, bo podczas wcześniejszych jego wizyt w tym mieście obowiązywał inny system. Wcześniej – jak pisze – wystarczyło wpisać numer linii, a on nie korzystał z komunikacji w stolicy od kilku lat.

Główny argument listu: skoro w Szczecinie o ważności biletu decyduje wyłącznie czas, jaki upłynął od jego zakupu (a nie to, w którym pojeździe został aktywowany), to system i tak zna dokładny moment zakupu biletu oraz moment rozpoczęcia kontroli. Skanowanie kodu QR nie powinno być więc konieczne – wystarczyłoby porównanie tych dwóch znaczników czasu, pod warunkiem że czas zakupu pobierany jest z serwera aplikacji, a nie z zegara telefonu, który można ręcznie zmienić.

Autor odnosi się też do niedawno komentowanej sprawy, także opisywanej u nas, pasażerki ukaranej mimo próby zakupu biletu – wskazuje, że „11 sekund” od zamknięcia drzwi do zablokowania kasowników to za mało danych, bo liczy się czas od wejścia do pojazdu, a nie od zamknięcia drzwi. Zwraca też uwagę, że kontrolerzy powinni odczekać, jeśli widzą, że pasażer jest w trakcie kasowania biletu.

List zawiera również konkretne pytania do systemu: co dzieje się z biletem kupionym „na zapas”, jeśli jego cena lub zasady ulegną zmianie, zanim zostanie aktywowany; czy niewykorzystane środki wracają na konto; oraz jak traktowany jest pasażer, któremu ważność biletu wygasła w trakcie samej kontroli.

Autor zwraca uwagę na argument: skoro bilet trzeba najpierw kupić, a dopiero potem aktywować, to główną zaletą jest możliwość zakupu biletu „na zapas”. Tymczasem – jak podkreśla – to zaprzeczenie temu, czym pierwotnie zachęcano do korzystania z aplikacji biletowych. Gdy się pojawiły, argumentowano wręcz przeciwnie: że „nie musisz kupować biletu na zapas” i „nie musisz z góry przewidywać, jakiego nominału biletu będziesz potrzebował” – kupuje się na bieżąco taki, jakiego się w danej chwili potrzebuje. To właśnie ten argument miał go swego czasu przekonać do korzystania z aplikacji.

Na koniec autor proponuje rozwiązanie stosowane już w Poznaniu – system opłat naliczanych proporcjonalnie do długości przejazdu, zamiast biletów czasowych. Jego zdaniem byłby on nie tylko bardziej sprawiedliwy, ale też eliminowałby problem wygasania biletu w trakcie dłuższej niż zwykle podróży.©℗

(sag)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA