W Szczecinie w pierwszą sobotę czerwca odbyła się X Jubileuszowa Giełda Birofiliów. W ocenie organizatorów impreza zgromadziła większą liczbę uczestników i odwiedzających niż ubiegłoroczna. Gościli na niej kolekcjonerzy z różnych miejscowości, jak Polska długa i szeroka: od Słupska, przez Warszawę, po Sosnowiec.
Birofilia to naukowe określenie odnoszące się do hobby związanego ze zbieraniem różnego rodzaju przedmiotów dotyczących browarnictwa. Mogą to być m.in. butelki, szyldy, gadżety reklamowe jak np. długopisy, breloczki czy modele samochodów. Od kilku lat widać trend ukierunkowany na etykiety i kapsle. Szczególnie poszukiwane są te z sygnaturą browarów craftowych.
Wśród obecnych na giełdzie był Artur Wilkosz ze Szczecina. W kręgach kolekcjonerskich ma nick „Bosman”.
– Wzięło się to stąd, że przede wszystkim zbieram przedmioty związane z marką „Bosman” – tłumaczył. Jego domena to zbieranie kapsli. Uzbierał ich bardzo pokaźny zbiór - około 30 tysięcy!
- Zbieram je od 40 lat - opowiadał. - W grę wchodzą tylko kapsle piwne z całego świata - nie ma wśród nich tzw. odwrotek i sygnatur. Ciężko jest zdobyć nowe kapsle, ale udaje mi się je pozyskiwać.
Inną grupę kolekcjonerów reprezentował Mariusz Nowakowski z Sosnowca.
- Moim głównym kierunkiem zainteresowań jest Małopolska i Kresy, dawne województwa lwowskie i stanisławowskie – mówił. Przy okazji pobytu w Szczecinie zrobił pamiątkowe zdjęcie na tle szczecińskiego browaru.
Tego rodzaju spotkania kolekcjonerskie organizowane są praktycznie na całym świecie. W Szczecinie, podobnie jak na innych giełdach w Polsce, dominowali kolekcjonerzy kapsli i etykiet. Trzeba jednak przyznać, że Szczecin ma swoją specyfikę, bo tutejsi birofile szczególnie upodobali sobie artefakty związane z lokalnym browarnictwem do roku 1945. Przedmioty osiągają wysokie ceny i... znajdują nabywców!
Spotkanie zorganizował Zachodniopomorski Klub Birofilów, który był emitentem okolicznościowych kapsli oraz podkładki.©℗
Krzysztof ŻURAWSKI