Rektor Akademii Sztuki w Szczecinie prof. Mirosława J. oraz jedna z wykładowczyń tej uczelni usłyszały zarzuty w związku ze śmiercią poszkodowanej w eksplozji studentki Marii Majcher. Tragedia wydarzyła się 23 czerwca 2023 roku w budynku AS na ul. Kolumba. Wtedy podczas prac nad historycznymi technikami graficznymi doszło do eksplozji.
Prokuratura oparła się m.in. na opinii biegłego z zakresu BHP.
Rektor AS usłyszała zarzut nieumyślnego niedopełnienia obowiązków.
- Nie dopełniła obowiązków szeroko rozumianych jako obowiązki dotyczące zapewniania osobom wykonującym pracę w Akademii Sztuki bezpieczeństwa i higieny pracy - mówi prok. Julia Szozda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Uznano, że zachowanie podejrzanej wyrządziło istotną szkodę.
Zarzut postawiono także nauczycielce akademickiej z Katedry Grafiki Artystycznej.
- Ta osoba była obowiązana do asekuracji studentki w trakcie wykonywania przez nią prac graficznych polegających na spalaniu kalafonii. W trakcie wykonywania prac, działając nieumyślnie, sprowadziła bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia eksplozji materiałów łatwopalnych - tłumaczy prok. Szozda.
Według śledczych nadzór wykładowczyni nad studentką był niewystarczający. Pomieszczenie, w którym pracowały kobiety, nie było odpowiednio wentylowane. Studentka nie dostała też fartucha. W pomieszczeniu było więcej chemikaliów, niż wynikało to z bieżących potrzeb. Poza tym, przekonuje prokurator, wykładowczyni miała pozostawić studentkę samą, rozmawiała z kimś innym.
I wtedy doszło do eksplozji. Zapaliły się przedmioty i ubrania osób przebywających w pomieszczeniu. Ucierpiały dwie nauczycielki akademickie i Maria Majcher.
Studentka przez kilka miesięcy walczyła o życie. Zmarła w grudniu 2023 roku.
To największa tragedia w historii Akademii Sztuki.
Wykładowczyni grozi do 8 lat więzienia, rektor AS - do dwóch lat.©℗
(as)