Przez lata mijana niemal obojętnie, dziś coraz częściej zatrzymuje przechodniów. Zbiorowa mogiła na cmentarzu komunalnym przy ul. Kościuszki w Stargardzie znów stała się tematem publicznej rozmowy. Impulsem, jak to bywa coraz częściej, okazały się media społecznościowe.
Na popularnej grupie „Historia Miasta Stargard”, skupiającej blisko 17,5 tysiąca osób, jedna z użytkowniczek zadała pytanie, które od dawna krążyło wśród mieszkańców: czy w tym grobie rzeczywiście spoczywają szczątki jeńców wojennych, czy też tabliczka na krzyżu ma jedynie symboliczny charakter. Dyskusja szybko nabrała tempa.
Internauci zwracali uwagę, że grób nigdy nie jest zaniedbany.
– Zawsze ktoś o niego dba. Są tam też kartki robione przez dzieci – pisała pani Barbara. Jak się okazało, nie był to przypadek. Kolorowe prace i biało-czerwone serca z gipsu przygotowali uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych w Stargardzie oraz Polsko-Angielskiej Szkoły Podstawowej „Tęczowe Abecadło”, we współpracy ze Środowiskowym Domem Samopomocy w Reczu.
Mogiła znajduje się w pobliżu głównej bramy cmentarza i kaplicy. Przez długie lata pozostawała jednak niemal niewidoczna, zarówno dosłownie jak i w zbiorowej świadomości mieszkańców. Zmieniło się to dzięki Agnieszce Dawickiej z biblioteki wojskowej Klubu Wojskowego 12. Brygady Zmechanizowanej w Stargardzie. Od lat angażuje się ona w przywracanie pamięci o weteranach i jeńcach wojennych, odnawiając ich nagrobki i inicjując działania edukacyjne. Prowadzi także Koło Genealogiczne w klubie garnizonowym.
– Z szacunku dla jeńców NN miło będzie, jeśli mieszkańcy choć na chwilę się przy tym grobie zatrzymają, pamięć to najtrwalsza forma obecności – podkreśla Dawicka.
Kluczowe znaczenie w tej historii ma jednak praca regionalisty i badacza dziejów Stargardu Jarosława Tomczaka. To on ustalił, że w zbiorowej mogile rzeczywiście spoczywają szczątki 17 niezidentyfikowanych jeńców wojennych. Tomczak znany jest również z odkrycia cmentarza ofiar niemieckiego obozu jenieckiego Stalag II D, który w czasie II wojny światowej funkcjonował na końcu ul. Szczecińskiej, w pobliżu dzisiejszej jednostki wojskowej.
– Na mój wniosek, na podstawie obowiązujących przepisów, mogiła została 9 czerwca 2025 roku wpisana do ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez Wojewodę Zachodniopomorskiego – poinformował Tomczak członków grupy historycznej.
Dzięki zaangażowaniu społeczników i młodzieży grób został oznaczony pamiątkową tabliczką. Pojawiają się na nim kwiaty i znicze. Coraz częściej zatrzymują się przy nim także osoby odwiedzające groby swoich bliskich. Dla wielu to pierwszy moment refleksji nad losem anonimowych ofiar wojny, które przez dziesięciolecia pozostawały w cieniu.
Zdaniem mieszkańców, to jednak wciąż za mało. Coraz głośniej mówi się o potrzebie wzniesienia nowego pomnika, który w godny sposób upamiętni pochowanych tam jeńców. Jak informuje Agnieszka Dawicka, z inicjatywy Jarosława Tomczaka odpowiedni wniosek trafił już do Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Historia tej mogiły pokazuje, że nawet po latach można przywrócić pamięć o bohaterach. Czasem wystarczy jedno pytanie, kilka zaangażowanych osób i determinacja, by anonimowy grób stał się ważnym miejscem na mapie lokalnej historii. ©℗
Wioletta MORDASIEWICZ