Policja apeluje, aby nie wchodzić na lodowiska na naturalnych akwenach. Zamarznięte stawy, jeziora czy rzeki mogą wydawać się ciekawą, zimową atrakcją, tymczasem powinniśmy zdawać sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą chodzenie po lodzie.
Wbrew powszechnie przekazywanej od najmłodszych lat wiedzy oraz – wydawałoby się – coraz większej świadomości zagrożeń związanych z chodzeniem po zamarzniętych akwenach, nie wszyscy stosują się do przepisów i zasad bezpieczeństwa. Opiekunowie wraz z dziećmi beztrosko bawiący się na zamarzniętych akwenach to niestety częsty widok. Szczecińska policja przypomina, że takie zachowanie nie jest dozwolone.
– Policja sprawdza miejsca wokół akwenów regularnie. Apelujemy też, aby zgłaszać takie sytuacje, jeśli widzimy, że ktoś chodzi po zamarzniętym stawie czy jeziorze – informuje st. sierż. Nikola Podzińska z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. – Funkcjonariusze z reguły upominają takie osoby poruszające się po lodzie, natomiast ukaranie mandatem zależy już od okoliczności i sytuacji, na przykład tego, czy dana osoba była pod wpływem alkoholu itp.
Nigdy nie mamy gwarancji, że lód na naturalnym akwenie jest wystarczająco gruby. Nigdy nie ma też tej samej grubości – na przykład na brzegach, przy dopływach, źródłach, czy trzcinowiskach jest on znacznie cieńszy. Załamanie się lodu pod ciężarem ciała powoduje często natychmiastowe utonięcie – lód nie zawsze pęka czy trzeszczy (jak na filmach), tylko załamuje się bez ostrzeżenia. Ciało człowieka w wodzie o temperaturze 0-4 st. Celsjusza doświadcza szoku termicznego, dochodzi do hipotermii – w efekcie samodzielne wydostanie się z wody jest niemożliwe. Pomoc z zewnątrz nie zawsze jest skuteczna – wymaga ona doświadczenia, a osoba bez wiedzy i umiejętności staje się również narażona na utratę życia.
– Zamarznięte akweny to nie lodowiska – nie ryzykujmy życia – apeluje szczecińska policja. – Zamarznięte stawy, jeziora i rzeki tylko wydają się bezpieczne. Lód na naturalnych akwenach jest nieprzewidywalny i może załamać się w każdej chwili – szczególnie przy ujściach rzek, mostach, trzcinach i tam, gdzie woda jest w ruchu.
Dlatego nie wchodźmy na lód, nie pozwalajmy dzieciom bawić się przy zbiornikach wodnych, W razie zagrożenia dzwońmy pod numer 112, a widząc osobę w wodzie, wezwijmy pomoc i podajmy jej długi przedmiot z brzegu.
Pamiętajmy, że w przypadku, gdy załamie się pod nami lód, musimy przede wszystkim zachować spokój i głośno wzywać o pomoc. Jeśli uda się nam wydostać z wody – co bez pomocy drugiej osoby jest bardzo trudne – poruszajmy się w kierunku brzegu w pozycji leżącej. Jeśli natomiast zobaczymy osobę tonącą, powinniśmy niezwłocznie wezwać pomoc pod numerem 112. Jeśli to możliwe, możemy podać długą gałąź lub cokolwiek innego, co pozwoli na wyciągnięcie tonącego z wody. Lepiej nie wchodzić na lód – poczekajmy na przybycie ratowników. Więcej informacji o bezpieczeństwie na lodzie na stronie Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. ©℗
(aj)