Po latach sporów, administracyjnych decyzji i apeli mieszkańców, z nadodrzańskiego krajobrazu Szczecina zniknęły w środę dwie porzucone jednostki pływające – statek pasażerski „Daria” oraz holownik i lodołamacz „Konrad”.
Oba statki zostały odholowane z rejonu Mostu Długiego i Bulwaru Piastowskiego na Kanał Odyńca, gdzie znajdują się miejsca postoju jednostek wycofanych z eksploatacji.
Sprawa ciągnęła się od kilku lat. „Daria” i „Konrad” od 2020 roku cumowały przy lewym brzegu Odry, stopniowo popadając w coraz większą ruinę. Jednostki nie posiadały ważnych dokumentów bezpieczeństwa i nie mogły być użytkowane. Urząd Żeglugi Śródlądowej wielokrotnie wzywał właściciela do ich usunięcia, nakładał również kary administracyjne. Sytuacja stała się szczególnie głośna po pożarze na statku „Daria” w październiku 2025 roku. Urzędnicy podkreślali, że jednostki mogą stanowić zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa żeglugi, jak i dla środowiska.
Przełom nastąpił po wydaniu przez wojewodę zachodniopomorskiego postanowienia o wykonaniu zastępczym. Decyzja uprawomocniła się na początku czerwca. Oznaczało to, że jeśli armator nie wykona obowiązku samodzielnie, operację przeprowadzą służby państwowe, a kosztami zostanie obciążony właściciel jednostek.
Dzisiejsza akcja zakończyła wielomiesięczne przygotowania. Holowanie wykonała firma Żegluga na Odrze Leszek Kiełtyka. Wartość usługi wyniosła 24,6 tysiąca złotych. Obie jednostki zostały przetransportowane na Kanał Odyńca w rejonie Międzyodrza, do miejsca wskazanego przez Wody Polskie i Urząd Żeglugi Śródlądowej.
– To bardzo ważny dzień dla Szczecina. Mieszkańcy od lat pytali, kiedy te wraki znikną z reprezentacyjnej części miasta. Dziś wreszcie udało się doprowadzić sprawę do końca. Te jednostki nie tylko szpeciły bulwary, ale także stanowiły potencjalne zagrożenie dla żeglugi – powiedział radny Stanisław Kaup, przewodniczący Komisji ds. Gospodarki Morskiej, Rozwoju i Promocji Rady Miasta Szczecin.
Jak podkreślał wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski, konieczne było przeprowadzenie wszystkich procedur zgodnie z obowiązującym prawem.
– Ta sprawa pokazała, jak skomplikowane są procedury związane z usuwaniem porzuconych jednostek pływających. Najważniejsze jednak, że dzięki współpracy administracji rządowej, Urzędu Żeglugi Śródlądowej, Wód Polskich i samorządu udało się doprowadzić do realizacji prawomocnej decyzji. Problem, który przez lata pozostawał nierozwiązany, został dziś skutecznie usunięty – powiedział wojewoda Adam Rudawski.
Zarówno „Daria”, jak i „Konrad” pozostaną teraz na Kanale Odyńca, gdzie cumują również inne jednostki wycofane z eksploatacji. Koszty przeprowadzonej operacji mają zostać ostatecznie wyegzekwowane od armatora. Tym samym kończy się jedna z najdłużej ciągnących się spraw związanych z porzuconymi statkami w Szczecinie, a okolice Mostu Długiego odzyskują estetykę i bezpieczeństwo, o które od lat zabiegali mieszkańcy oraz miejskie instytucje. ©℗
(dg)