Wtorek, 10 lutego 2026 r. 
REKLAMA

We wtorek lodołamacze wypłyną na Odrę i jezioro Dąbie

Data publikacji: 09 lutego 2026 r. 23:07
Ostatnia aktualizacja: 09 lutego 2026 r. 23:07
We wtorek lodołamacze wypłyną na Odrę i jezioro Dąbie
Fot. Dariusz Gorajski  

Cztery lodołamacze z bazy RZGW Szczecin 10 lutego rozpoczną akcję kruszenia pokrywy lodowej na jeziorze Dąbie, Regalicy, Odrze Granicznej – poinformowały w poniedziałek Wody Polskie. Od środy na Odrze operować mają również niemieckie jednostki.

REKLAMA

Akcja zimowa prowadzona będzie na Odrze w rejonie Szczecina, Gryfina i wyżej na północ. Jak przekazało w komunikacie Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, lodołamacze z bazy w Szczecinie Podjuchach we wtorek rozpoczną kruszenie lodu na jeziorze Dąbie i dolnym odcinku Odry.

„Plan zakłada użycie czterech polskich jednostek do skruszenia rynny na jeziorze Dąbie i pracę w górę Regalicy (Odry Wschodniej) w kierunku Gryfina, co ma stworzyć przedpole dla zasadniczej części działań” – zapowiedziały Wody Polskie.

W komunikacie wyjaśniono również, że 11 lutego do polskiej floty dołączą trzy lodołamacze niemieckie, by razem operować na tzw. Odrze Granicznej.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej – Wody Polskie w Szczecinie nadzoruje ok. 180 km Odry (do ujścia Nysy Łużyckiej), Szczeciński Węzeł Wodny i jezioro Dąbie. Akcja lodołamania od wielu lat prowadzona jest wspólnie z jednostkami niemieckimi, którymi dysponuje Urząd Dróg Wodnych i Żeglugi Odra – Hawela w Eberswalde.

W szczecińskiej bazie RZGW zacumowanych jest osiem lodołamaczy. Siedem uczestniczy w akcji zimowej, jeden pozostaje w rezerwie. Najmocniejszy, o nazwie „Stanisław”, pełni służbę od 2014 r., dysponując mocą 1599 KM. Pracuje jako lodołamacz czołowy. Zwodowany również w 2014 r. „Andrzej” ma 1066 KM. Najnowszymi jednostkami (2021 r.) są „Ocelot” i „Tarpan”, z silnikami o mocy 862 KM. Flotę uzupełniają „Odyniec”, „Dzik”, „Lis” i „Żbik” (zbudowane w latach 80. XX w.), które operują jako lodołamacze liniowe.

Lodołamanie prowadzone jest w czasie odwilży, by niskie temperatury nie powodowały piętrzenia kruszonego i spływającego w dół rzeki lodu. Udrożnienie rzeki ma na celu przywrócenie bezpiecznej żeglugi, ale przede wszystkim ochronę przeciwpowodziową.

Jak informował w styczniu dyrektor RZGW w Szczecinie Michał Durka, coroczne akcje lodołamania kosztowały od 2 do 4 mln zł, zależnie od warunków pogodowych i pracy wykonanej przez załogi. Od pierwszej połowy lat 90. XX w. odnotowano siedem sezonów, kiedy szczecińskie lodołamacze nie wypływały, ale sprzęt musi być utrzymywany w gotowości.

(PAP)

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA