Jest duże ryzyko, że w czwartek w Szczecinie znowu dojdzie do załamania pogody. W najgorszym scenariuszu może powtórzyć się sytuacja z 26 stycznia, gdy stanęły tramwaje, a na chodnikach zrobiła się taka szklanka, że w wielu miejscach nie dało się chodzić. Miejski Ośrodek Zarządzania Kryzysowego poinformował, co zrobił, aby tym razem służby lepiej poradziły sobie z gołoledzią.
- W czwartek pogoda może się pogorszyć. Mogą się pojawić oblodzenia, bo takie zagrożenie jest zawsze, kiedy temperatura przechodzi przez zero - opowiadał podczas środowego briefingu prasowego prezydent Szczecina Piotr Krzystek. - Dlatego jest szereg działań, które podejmiemy jeszcze dziś w nocy, aby jutro miasto funkcjonowało w sposób optymalny. Ryzyko jest. Nie wiemy do końca, co się wydarzy.
Dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Mieczysław Pieczykolan przekazał, że prognozowane są opady śniegu, deszczu, a także wzrost temperatury. Ta kombinacja daje gołoledź. Poinformował, że wszystkie służby miejskie będą zaangażowane w działania.
- Skupimy się na trzech odcinkach. W nocy wyjedzie 11 tramwajów. Ich zadaniem będzie przecieranie sieci trakcyjnej, ewentualnie informowanie o wydarzeniach związanych z przejezdnością. Planujemy wyjazdy zgodnie z rozkładem jazdy - mówił Krystian Wawrzyniak, prezes Tramwajów Szczecińskich. - Jutro w pierwszej kolejności wyjadą tramwaje typu "Tatra". Opad spodziewany jest o g. 6. Staramy się być na niego optymalnie przygotowani.
- Mamy przygotowane kilkanaście wariantów komunikacji zastępczej – dodawał Sławomir Izdebski, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Dużym wyzwaniem będzie jednak możliwa dynamika zmian. Jeśli wystąpią gwałtowne opady, to dostosujemy nasze działania do zaistniałych warunków. Każdego dnia we wczesnych godzinach porannych będziemy decydować się na określone rozwiązania, dlatego warto śledzić stronę ZDiTM.
Podczas briefingu usłyszeliśmy, że miasto ma w zapasie piasek, którym można posypywać chodniki. Rady Osiedla mogą zgłaszać się do miasta i sygnalizować, gdzie piasek jest potrzebny.
- Skierujemy większe siły na ulice miasta. Głównie policjantów ruchu drogowego wspartych przez strażników miejskich, i jak będzie trzeba, przez straż pożarną - mówił miejski komendant policji insp. Piotr Makuch. - Chciałbym zwrócić się do wszystkich, którzy w czwartek będą chcieli przyjechać do Szczecina. Jeżeli jest taka możliwość i można przełożyć wizytę w Szczecinie, to zachęcam do tego, żeby to zrobić. Będzie bezpieczniej. Przypomnę, że w dniu krytycznym mieliśmy ponad 70 kolizji, a to jest bardzo dużo.
Urzędnicy apelują również o zachowanie ostrożności podczas spacerów po parkach czy lasach. Przypominają, że w przypadku wystąpienia ponownej gołoledzi istnieje ryzyko samoistnego łamania się drzew pod ciężarem lodu.
Zastępca prezydenta, Łukasz Kadłubowski, obiecał, że komunikaty o ewentualnych zmianach w komunikacji będą pojawiać się nie tylko na stronie internetowej ZDiTM, ale także na przystankach. Na kluczowych węzłach komunikacyjnych pracownicy ZDiTM mają pomagać pasażerom w korzystaniu z komunikacji zastępczej - jeśli taka zostanie uruchomiona. Magistrat ma 17 wariantów wydarzeń, do jakich może dojść w czwartek.
- Mamy wydrukowane te informacje. Może być tak, że cała komunikacja tramwajowa nie będzie pracowała, a może jedna albo dwie linie nie będą pracowały. W zależności od tej sytuacji będziemy reagowali - dodał Piotr Krzystek.
Jednocześnie prezydent zapowiedział, że paraliż komunikacyjny, jaki dotknął Szczecin na początku ub. tygodnia, nie jest dla niego powodem, żeby zwalniać któregoś z szefów miejskich spółek.
- Jest nam niezmiernie przykro, że zdarzyły się te wszystkie nieszczęśliwe wypadki. Sytuacja, która wydarzyła się w poniedziałek, jest sytuacją absolutnie wyjątkową - stwierdził Piotr Krzystek. - Jestem dwudziesty rok prezydentem i takiej sytuacji, żeby mieliśmy oblodzenie sieci trakcyjnej uniemożliwiającej przejazd tramwaju, nie było. Nie wiem, czy w ogóle w historii Szczecina była taka sytuacja. Ja o takiej nie słyszałem. To nie jest sytuacja, żeby wyciągać daleko idące wnioski kadrowe, bo jesteśmy w gronie osób, które znają się na swojej robocie. Nowy prezes czy dyrektor nie będzie w tej dziedzinie lepszy, bo, jeszcze raz podkreślam, sytuacja była nieprzewidywalna. ©℗
Alan Sasinowski