Kołobrzescy samorządowcy wciąż zastanawiają się nad kupnem gmachu przedwojennej elektrowni, w którym przez kilkadziesiąt lat funkcjonowała Cukiernicza Spółdzielnia Pracy „Marona”.
Przypomnijmy, że obiekt przy ul. ppor. Edmunda Łopuskiego, o którym mowa, chce sprzedać podmiot będący jego obecnym właścicielem. Nieoficjalnie mówi się o tym, że zaproponował on przeniesienie prawa własności zabytku na samorząd za 11 mln zł. Niedawno władze miasta i radni mieli okazję zajrzeć do środka Marony, wstępnie ocenić potencjał oraz stan nieruchomości.
Bez profesjonalnej ekspertyzy ostatecznej decyzji dotyczącej ewentualnej transakcji podjąć jednak nie można. Dlatego magistrat zwrócił się do właścicieli starej elektrowni o zgodę na wykonanie niezależnej ekspertyzy i wyceny gmachu. Chodzi o operat szacunkowy i ocenę stanu technicznego nieruchomości, co mogłoby otworzyć dalszą drogę zmierzającą do jej przejęcia przez miasto. Oczywiście kupno to jedno, a nakłady potrzebne na remont zabytkowego obiektu to drugie. Decydenci muszą też zastanowić się nad tym, jak w przyszłości wykorzystywana byłaby dawna elektrownia. Pierwotne plany obecnego właściciela mówiły o funkcji hotelowej i gastronomicznej. Miasto zapewne z tego pomysłu by zrezygnowało. Mówi się raczej o przeznaczeniu gmachu na działalność związaną z kulturą i promocją. ©℗
(pw)