Wtorek, 01 września 2026 r. 
REKLAMA

Kroki w stronę Marony. Nadzieja na przejęcie zabytku

Data publikacji: 31 sierpnia 2026 r. 23:51
Ostatnia aktualizacja: 31 sierpnia 2026 r. 23:51
Kroki w stronę Marony. Nadzieja na przejęcie zabytku
Czy miasto skorzysta z oferty nabycia zabytkowej elektrowni? Fot. Artur BAKAJ  

W kołobrzeskim ratuszu prezydent miasta Anna Mieczkowska spotkała się z niektórymi radnymi. Tematem spotkania była sprawa Marony. Mowa oczywiście o zabytkowym obiekcie przedwojennej elektrowni, w którym do 2002 roku działała cukiernicza spółdzielnia pracy o tej właśnie nazwie.

REKLAMA

Jak już informowaliśmy, obecny właściciel nieruchomości zaproponował miastu jego sprzedaż. Kilkanaście dni temu przedstawiciele Rady Miasta mieli okazję zajrzeć do wnętrza charakterystycznego gmachu.

Okazuje się, że choć wymaga on remontu, nie jest tak zdegradowany, jak głosiła plotka. Jego wnętrza są suche od piwnic aż po strych. Obiekt ma aktualne pozwolenie na użytkowanie. Radni, niemal jak jeden mąż, wykazują duże zainteresowanie przejęciem Marony przez samorząd.

Ubiegłotygodniowe spotkanie z prezydent Mieczkowską to potwierdziło. Przedstawiciele wszystkich klubów są za tym, aby miasto zleciło operat szacunkowy nieruchomości. Ma on wskazać jej realną wartość. Uczestnicy spotkania nie mają wątpliwości, że obiekt posiada ogromny potencjał, chociażby związany z działalnością kulturalną kurortu.

Jeśli dojdzie do kupna, będzie to nie pierwszy przypadek ratowania zabytku przez władze miasta. Kilka lat temu odkupiło ono od prywatnego właściciela Basztę Lontową, którą następnie wyremontowało.

Samorząd zadbał także o elewację latarni morskiej oraz kompleksowo zajął się XIX-wiecznym ratuszem i jego XV-wiecznymi piwnicami. Miejscowe władze doprowadziły także do odnowienia Pomnika Zaślubin z Morzem oraz przeprowadziły szereg prac na kwaterach wojskowych w rejonie cmentarza komunalnego.

Decydując się na ewentualny zakup dawnej elektrowni, samorządowcy biorą pod uwagę potencjalny koszt jej remontu. Wstępne szacunki i spekulacje mówią o kilkudziesięciu milionach złotych. Bez zewnętrznego dofinansowania raczej się nie obejdzie. Dlatego o ewentualnych pracach wewnątrz i wokół Marony mówi się w kategoriach przyszłych lat.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że Kołobrzeg już kilka lat temu rozważał odkupienie zabytku. Miał on wtedy innego właściciela. Wówczas z pomysłu nic nie wyszło. ©℗ 

(pw)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA