Do śmiertelnego wypadku doszło we wtorek (3 lutego) po południu na drodze między Tanowem a Dobieszczynem. Rozpędzone auto wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Nie żyje mężczyzna.
Jak informuje prok. Julia Szozda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, policja próbowała zatrzymać do kontroli auto, kierowca zignorował polecenie policjantów i zaczął uciekać. W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem, wypadł z drogi i uderzył w drzewo.
Najpierw funkcjonariusze, a później przybyli na miejsce ratownicy medyczni próbowali reanimować poszkodowanego. Niestety nie udało się go uratować i mężczyzna zmarł.
Na miejsce jedzie prokurator aby zbadać dokładne przyczyny zdarzenia.
Aktualizacja:
Do sprawy odniosła się Komenda Powiatowa Policji w Policach: "Dzisiaj około godziny 15.00 w Policach, policcy policjanci w związku w popełnionym wykroczeniem zatrzymali do kontroli drogowej kierującego pojazdem marki Volkswagen. Kierujący po zatrzymaniu pojazdu i podejściu do niego policjantów nagle ruszył i zaczął uciekać. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli za pojazdem. Kierujący nie reagował na wydawane przez policjantów polecenia. Podczas ucieczki w miejscowości Tanowo kierujący na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożne drzewo. Policjanci po wydobyciu mężczyzny z pojazdu podjęli natychmiast akcję reanimacyjną, którą następnie przejął Zespół Ratownictwa Medycznego. Mimo podjętych działań mężczyzny nie udało się uratować".
Ł.T