– Rosnące ceny paliw i innych materiałów eksploatacyjnych, a także części zamiennych i ubezpieczeń powodują, że biznes przestaje się opłacać – alarmują kołobrzescy taksówkarze. Dlatego chcą, aby miasto ustaliło nowe maksymalnie dopuszczane stawki za przejazdy taksówkami.
Ewentualną decyzję w tej sprawie muszą podjąć radni. Zdaniem właścicieli taksówek powinni oni uwzględnić fakt, że w ostatnich latach ceny części do samochodów wzrosły o 20-30 procent, a usług serwisowych o 30-40 procent. W górę poszedł też olej napędowy, który dziś kosztuje 7,50 zł za litr, podczas gdy w momencie wprowadzania w życie obecnie obowiązujących stawek opłat za przejazdy taksówkami był on tańszy o 2 zł.
Zmianie uległo także minimalne wynagrodzenie brutto. Taksówkarze złożyli wiosek w sprawie koniecznych ich zdaniem zmian do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji kołobrzeskiej Rady Miasta. Ta pochyliła się nad problemem i wniosek… odrzuciła. Okazało się, że zrobiła to z powodu błędów merytorycznych, jakie zawierał dokument.
Taksówkarze zapowiadają, że broni nie złożą i poprawiony wniosek przekażą jeszcze raz do rozpatrzenia. Podkreślają przy tym, że nie chodzi jedynie o opłacalność ich pracy, ale również o bezpieczeństwo pasażerów. Chodzi o to, że przy obecnie niskiej opłacalności wykonywanego zawodu, właściciele taksówek zmuszeni są do pracy ponad siły, spędzając za kierownicą wiele godzin bez odpoczynku. Dlatego do skutku będą zabiegać o dostosowanie obecnie obowiązujących na terenie Kołobrzegu stawek do realiów rynkowych.©℗
(pw)