Najpierw były budowane szybko - z potrzeby odbudowy po zniszczeniach wojennych. Potem także oszczędne w formie, proste i funkcjonalne: z małymi mieszkaniami, z założenia równymi i dostępnymi dla wszystkich. Ale nawet te późniejsze, z wielkiej płyty, powstawały z planem osi widokowych i otoczenia zielenią. Co więcej wyróżnia budynki kolejnych etapów PRLu?
Odpowiedzi - zapewne nie tylko na to pytanie - dostarczy spotkanie w Szczecińskim Klubie Debaty Społecznej, jakie odbędzie się już w najbliższy wtorek (3 listopada). Jego tematem będzie architektura mieszkaniowa Szczecina w latach 1956-70, czyli okresu „Między socrealizmem a wielką płytą”.
- To jeden z najlepszych okresów w historii polskiej architektury. W 1949 r. ogłoszono, że obowiązkowym stylem projektowania budynków będzie socrealizm. Architekci byli zmuszeni projektować budynki zgodnie z jego zasadami. W tym samym czasie po drugiej stronie żelaznej kurtyny powstawały odważne realizacje w tzw. stylu nowoczesnym. Twórczość polskich architektów była tłumiona przez rządowe dekrety aż do 1956 roku, kiedy zniesiono doktrynę socrealistyczną w sztuce. Architekci mogli znowu projektować zgodnie z duchem czasu. Nowa architektura miała pozostać socjalistyczna w treści, ale mogła wreszcie być nowoczesna w formie - do udziału w spotkaniu przekonują organizatorzy: KDS Szczecin oraz Stowarzyszenie Port Szczecin.
Wykład poprowadzi Marcin Szneider, architekt i popularyzator architektury: autor wystaw poświęconych tej szczecińskiej, a także przewodnik spacerów architektonicznych po Śródmieściu. Spotkanie odbędzie się w siedzibie Szczecińskiego Klubu Debaty Społecznej - ul. Garncarska 5/4 (I piętro, domofon nr 4). Początek - godz. 18. Wstęp wolny, a każdy mile widziany. ©℗
(an)