wtorek, 22 maja 2018.
Strona główna > Wiadomości > Stanisław Gawłowski zrzekł się immunitetu

Stanisław Gawłowski zrzekł się immunitetu

Stanisław Gawłowski zrzekł się immunitetu
Data publikacji: 2018-01-23 08:38
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 22:44
Wywietleń: 1250 310657

 

Poseł PO Stanisław Gawłowski poinformował we wtorek 23 stycznia, że zrzekł się immunitetu. Przekonywał, że stawiane mu przez prokuraturę zarzuty, są "w całości bezpodstawne". - Jestem niewinny - oświadczył polityk Platformy.

Polityk mówił na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że wszystkie stawiane mu przez prokuraturę zarzuty są "w całości bezpodstawne". -Jestem niewinny - oświadczył Gawłowski. Zapewnił, że gotów "stawić się w prokuraturze na każde wezwanie i wyjaśniać wszystkie te wątpliwości, które przy okazji tej sprawy się pojawiły".

Mecenas Roman Giertych, który jest obrońcą Gawłowskiego, ocenił, że jego analiza wniosku prokuratury o zgodę na pociągnięcie Gawłowskiego do odpowiedzialności karnej i zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu wskazuje, że prokuratura "nie posiada żadnych twardych dowodów dotyczących winy posła Gawłowskiego".
Zdaniem Giertycha wniosek ten zawiera "pomówienia ze strony osób powiązanych z obecnie rządzącą partią", a także "jeden twardy dowód", czyli zdjęcie Gawłowskiego z zegarkiem Tag Heuer, który miał stanowić łapówkę.
Adwokat przedstawił dziennikarzom dowód zakupu tego zegarka; widnieje na nim data 22 listopada 2007 r. - Ten zegarek nie był wpisywany w oświadczenie majątkowe z tego powodu, że jego wartość była niższa niż 10 tys. zł, czyli próg wpisywania do oświadczeń majątkowych nie został w tym przypadku spełniony - wskazywał obrońca posła. Sekretarz generalny PO zadeklarował z kolei, że nie jest właścicielem żadnego innego zegarka marki Tag Heuer.

Giertych przedstawił także - jak mówił - "powiązania osób pomawiających" Gawłowskiego ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. W tym kontekście wymienił m.in. osobę Krzysztofa B., który zeznał, że w sierpniu 2011 r. przekazywał Gawłowskiemu pieniądze na kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej.

- Ten człowiek był aktywnym działaczem PiS, członkiem tej partii, tak wysoko postawionym, że cała grupa działaczy PiS zwracała się o protekcję do ówczesnego posła, obecnego ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego w chwili, kiedy prokuratura stawiała temu człowiekowi zarzuty korupcyjne w innych sprawach - mówił mecenas. Na potwierdzenie swych słów Giertych zaprezentował list z czerwca 2014 r., w którym pięciu działaczy PiS zwraca się m.in. do Brudzińskiego o "wsparcie i wstawiennictwo" za Krzysztofa B., który - jak napisano - "został pomówiony i potraktowany, jak zwykły przestępca".

- Mamy do czynienia z sytuacją, w której prokuratura każe nam wierzyć, że członek PiS w czasie kampanii wyborczej wpłacał pieniądze na kampanię wyborczą PO, po to - jak twierdzi prokuratura - by zapewnić sobie życzliwość pana posła Gawłowskiego po następnych wyborach - uznał Giertych. Jego zdaniem Krzysztof B. dzięki "temu pomówieniu" polepszył swoją sytuację procesową.

Adwokat zapowiedział, że będzie chciał wyjaśnić, jakie relacje łączą Joachima Brudzińskiego i Krzysztofa B. Poinformował, że jeszcze we wtorek złoży wniosek do prokuratury prowadzącej tę sprawę o przesłuchanie szefa MSWiA. Giertych chce też wiedzieć, czy Brudziński odpowiedział na list działaczy PiS-u z 2014 r. z "prośbą o protekcję wobec osoby, która pomawiała później posła Gawłowskiego".

- Inne osoby pomawiające, na podstawie których prokuratura skierowała wniosek do Sejmu o uchylenie immunitetu, to są osoby, których nagranie rozmowy znajduje się w jednych z akt sądowych. Okazuje się, że jedna z tych osób jest blisko spokrewniona z prominentnym działaczem i europosłem PiS Ryszardem Legutko i ta okoliczność jest przywoływana, jako nadzieja na to, że po zmianie rządu los tych panów poprawi się, albowiem oni przygotowywali się do odwołania ze strony pana ministra Gawłowskiego, jako nadzorującego instytut, w którym pracowali- mówił Giertych. Jak dodał na nagraniu osoby te "próbują wymyślić sposób, jak uniknąć odwołania ze strony ministra Gawłowskiego", nie przywołują jednak sytuacji przekazania łapówki politykowi.
Mecenas wskazywał też, że "jeden z pomawiających" Gawłowskiego twierdzi, że wręczanie korzyści majątkowej dla PO miało miejsce w czasie, gdy poseł przebywał na wakacjach.

Adwokat ocenił, że wniosek prokuratury jest "umotywowany w inny sposób niż prawny". - Uważam, że działanie prokuratury w tym momencie jest absolutnie niezasadne. Kierowanie wniosku do Sejmu - szczególnie o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie - w moim przekonaniu ociera się o hańbę - oświadczył. Giertych zaapelował do prokuratury, by wycofała swój wniosek, umożliwiła Gawłowskiemu przedstawienie wszystkich dowodów i złożenie wyjaśnień, a także by "traktowała tę sprawę, jak każdą inną".

Wiceszef PO Borys Budka wskazywał, że reforma prokuratury przeprowadzona przez PiS, wiąże się z jej skrajnym upolitycznieniem. -Stworzono instytucję, na której czele stoi poseł, szef partii politycznej, jednocześnie członek rządu, minister sprawiedliwości i jemu podlegają wszyscy prokuratorzy w Polsce - wyliczał Budka.
Zdaniem polityka, PiS stworzyło "polityczną prokuraturę" po to, "by uderzać w samorządowców i parlamentarzystów, by próbować zastraszyć tych, którzy są przeciwnikami politycznymi". Budka zaapelował do prokuratorów o "przyzwoitość i o to, by odmawiali wykonywania poleceń, które są niezgodne z prawem". -Podkreślamy rzecz najważniejszą - za każdą decyzją prokuratora kryje się konkretna osoba. Pod każdym aktem oskarżenia, wnioskiem o tymczasowe aresztowanie, czy też innymi pismami procesowymi jest konkretny prokurator - mówił Budka.

Do słów Budki odniosła się we wtorek rzeczniczka PiS Beata Mazurek. "Poseł Budka próbuje grozić i zastraszać prokuratorów wykonujących swoją pracę. Politycy Platformy przyzwyczaili się, że można tak wpływać na organy ścigania. Jeśli Stanisław Gawłowski chce się oczyścić, niech to zrobi przed sądem, a nie chowa się za polityków PO" - napisała na Twitterze.

Prokuratura zamierza postawić Gawłowskiemu zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Chodzi o okres kiedy Gawłowski pełnił funkcję sekretarza stanu w ministerstwie środowiska, w rządach PO-PSL.
(pap)

Fot. Robert STACHNIK (arch.)

Komentarze

Mamuraj
Tak po zawodówce bu ha ha
2018-01-26 11:21:59
Abc
Do pierdla!!!
2018-01-23 20:15:10
SOCHA
jeśli są powody, bezwzględnie ulica KASZUBSKA 28
2018-01-23 13:53:30
Brrr
I tak by stracił ten mandat.... sejm za chwilę by to przegłosował, mam nadzieję że czynności prawne będą sprawiedliwe a proces nie będzie sterowany politycznie
2018-01-23 11:23:51
Re @ Olek
Koledzy partyjni go przycisnęli i w końcu coś z tego wyszło.
2018-01-23 11:17:03
Olek
Męczył się biedak, męczył... a teraz czuje się, jak po oddaniu stolca.
2018-01-23 10:24:27
ewa
Tych z po i psl bandytów i złodziejów i morderców aresztować i rozstrzelać ! .
2018-01-23 10:11:20
;
Cóż to za niezwykle honorowy człowiek - w końcu, ekhm, doktor ;)
2018-01-23 09:40:06

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”