Anna Elszkowska:
– Kocham Szczecin, ponieważ mieszkam tu od ponad 40 lat i mam to miasto w sercu. Brakuje mi jednak w nim większej ilości zieleni i optymistycznych kolorów, szczególnie w centrum, gdzie dominuje ta „betonoza”. Potrzebna, ale przydałby się tu dodatkowe zieleńce i donice z kwiatami. A przecież Szczecin potrafi zachwycać, zwłaszcza wieczorem, gdy pięknie oświetlony Zamek Książąt Pomorskich i mosty tworzą wyjątkowy klimat. Serdecznie pozdrawiam za pośrednictwem „Kuriera Szczecińskiego” męża Roberta, wnuczkę Adę oraz nasze dzieci – Joannę i Michała.
Halina Bigda:
– W Szczecinie najbardziej brakuje mi uśmiechu i większego optymizmu wśród mieszkańców. Wątpliwości budzi też Strefa Czystego Transportu. Wiem, że nie rozwiąże wszystkich problemów, zwłaszcza tych, z którymi mierzą się rodzice dzieci z niepełnosprawnościami tak jak ja, mam syna niepełnosprawnego. Miasto powinno przede wszystkim poprawić logistykę, zwiększyć liczbę miejsc parkingowych i ograniczyć chaos komunikacyjny związany z remontami oraz ulicami jednokierunkowymi.
Maria Prędka:
– Brakuje mi sprawniejszej organizacji transportu publicznego i większej liczby miejsc parkingowych. Coraz częściej bywa, że dostrzegam też niestety brak kultury osobistej – zwłaszcza wśród młodzieży i szacunku wobec osób starszych, choć dotyczy to również dorosłych. Mieszkam w Szczecinie od 1952 roku i wiele w tym mieście widziałem, dlatego za pośrednictwem „Kuriera Szczecińskiego” apeluję: bądźmy dla siebie bardziej życzliwi i uprzejmi – to naprawdę ułatwia życie.
Krzysztof Futyma:
– W Szczecinie jest wiele rzeczy, z których możemy być dumni, w mojej ocenie jednak wciąż brakuje odpowiedniej liczby miejsc parkingowych, a przejezdność miasta pozostawia wiele do życzenia. Mówię to z własnego doświadczenia, bo często poruszam się po Szczecinie samochodem. Brakuje mi również lepszej organizacji ochrony zdrowia w szczecińskich szpitalach. Wiem, że to problem ogólnopolski, ale także u nas w Szczecinie potrzebna jest sprawniejsza i lepiej zaplanowana logistyka dla pacjentów. ©℗
Tekst i fot. Jarosław BZOWY