niedziela, 12 lipca 2020.
Strona główna > Wiadomości > Smrodliwy dym przyszedł z Niemiec?

Smrodliwy dym przyszedł z Niemiec? (akt. 1)

Smrodliwy dym przyszedł z Niemiec?
Data publikacji: 2019-03-20 12:02
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:35
Wywietleń: 2008 381388

Nowe ustalenia w sprawie tajemniczej chmury dymu, która znalazła się na Świnoujściem. Możliwe, że opary pochodzą z Niemiec. We wtorkowe (19 marca) popołudnie na terenie firmy zajmującej się recyklingiem odpadów elektronicznych we Friedlandzie (Meklemburgia Pomroze-Przednie) rozpętał się wielki pożar. Strażacy jednak uspokajają, że badania miernikiem nie wykazały szkodliwych substancji w powietrzu.

Początkowo myślano, że dym pojawił się nad przeprawą promową Centrum w związku z przeprowadzanymi przez wojsko ćwiczeniami. W 8. Flotylli Obrony Wybrzeża potwierdzili, że tego dnia odbywały się zajęcia taktyczne w lesie na terenie obiektu wojskowego Karsibór. Podczas zajęć stosowano środki pozoracji.

- Użyte zostały świece dymne, które generują dym nietoksyczny i nieszkodliwy, a ich użycie nie stanowi zagrożenia dla zdrowia - zapewnił „Kurier” komandor podporucznik Grzegorz Lewandowski z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża.

W rozmowie z naszym reporterem rzecznik 8. FOW powiedział, że o ile opary nad karsiborską przeprawą mogły pochodzić z ćwiczeń, to raczej nieprawdopodobne jest aby dotarły aż do centrum miasta, gdzie też pojawił się smród. Poza tym środki użyte przez żołnierzy nie są toksyczne i nie mogły nikomu zaszkodzić.

Ale w sprawie jest jeszcze nowy trop. W oddalonym o około 60 kilometrów od Świnoujścia Friedlandzie rozpętał we wtorkowe popołudnie wielki pożar, z którym walczyło 100 strażaków. Wedle doniesień niemieckich mediów akcja trwała do rana. Był to już trzeci poważny pożar w ciągu kilku lat na terenie firmy zajmującej się recyklingiem odpadów elektronicznych. Niewykluczone, że właśnie stamtąd opary smrodu dostały się nad Świnoujście. Według niemieckich strażaków - cytowanych przez niemieckie media - opary z pożaru nie zawierały toksyn.

***

"Kurier" o zdanie zapytał także w straży pożarnej po polskiej stronie. Zdaniem naszego rozmówcy jest nikła szansa, żeby dym z pożaru we Friendlandzie przybył aż do Świnoujścia.

Więcej o tajemniczym dymie nad Świnoujściem przeczytacie w czwartkowym (21 marca) wydaniu Kuriera Szczecińskiego.

BaT

Fot. Wojciech Basałygo

Na zdjęciu: nocna akcja na przeprawie promowej w Świnoujściu. Smrodliwych oparów nawdychało się dwóch pracowników Żeglugi Świnoujskiej. 

Komentarze

Katolik
To wina Tuska! Święty Boże, święty mocny...
2019-03-20 20:45:05
A poza tym to Świnoujście jest niemieckie
wiec im wolno.
2019-03-20 18:14:44
60km...
Przecież 60km to kawał drogi. Przecież dym na takim dystansie dawno zostałby rozrzedzony. Nad morzem jest w dodatku silny wiatr...
2019-03-20 14:36:13
,
Widać, że takie składowiska płoną nie tylko w Polsce.
2019-03-20 14:28:47
kibic
Kurier ... przeproście Niemców.Jak ktoś napisał na pewno unijny dym nikomu nie zaszkodzi.czy doczekamy kiedyś w naszym kraju rządu,który będzie dbał TYLKO O POLSKI INTERES??? ... w nabliższym czasie wątpliwa sprawa.
2019-03-20 13:56:22
HogoFogo
Jeśli nawet przywiało coś z Niemiec, to na pewno jest to nieszkodliwe, ma certyfikat EU oraz pieczątkę z Umweltbundesamtu. He, he!
2019-03-20 13:09:45

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

#GaszynChallenge Kurier Szczeciński dla Franka Kępy

kondolencje

Sonda

Czy zagłosujesz w drugiej turze wyborów prezydenckich?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie