W sprawie zastrzelenia psa w Żarowie pojawił się kolejny podejrzany. Mężczyzna, znajomy sprawcy, usłyszał zarzut poplecznictwa. To wskazał śledczym miejsce w lesie, gdzie zakopano zwłoki zwierzęcia.
– Mężczyzna usłyszał zarzut poplecznictwa w zacieraniu śladów przestępstwa, zastosowano wobec niego środki wolnościowe – informuje Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Przypomnijmy, że wcześniej zatrzymano mężczyznę podejrzanego o zastrzelenie psa. Prokuratura zarzuca mu zabicie zwierzęcia poprzez oddanie do niego pięciu strzałów.
Sąd Rejonowy w Stargardzie zastosował wobec niego tymczasowy areszt na miesiąc. Podejrzanemu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Sprawa zaczęła się od zgłoszeń mieszkańców Żarowa, którzy 9 września ok. godz. 21.37 usłyszeli strzały i skowyczenie psa. Zadzwonili po policję. Następnego dnia podczas czynności na posesji zabezpieczono m.in. ślady krwi. Psa tam jednak nie odnaleziono.
– Po tym jak zadzwoniliśmy po policję i funkcjonariusze uspokojeni przez właścicielkę posesji, że pies ma rany, ale niewiadomego pochodzenia stamtąd odjechali, widzieliśmy jak ktoś biegał po podwórku z latarkami – opowiadają nam mieszkańcy Żarowa. – Najprawdopodobniej oni tego dnia późnym wieczorem wywieźli zwłoki tego psa i zakopali je w lesie pod Żarowem.
Prokuratura potwierdza, że zwłoki zostały zakopane w lesie. Dochodzenie prowadzone przez policję pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Stargardzie nadal trwa.©℗
(w)