Niedziela, 15 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Schronisko od kuchni, fakty. Kot nr 244k/24, dmuchane mikołaje i... inne zwierzęta

Data publikacji: 15 lutego 2026 r. 08:39
Ostatnia aktualizacja: 15 lutego 2026 r. 08:39
Schronisko od kuchni, fakty. Kot nr 244k/24, dmuchane mikołaje i... inne zwierzęta
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie, Dom Kota. Fot. archiwum  

Za estetyczną fasadą i aktywnością w mediach społecznościowych szczecińskiego schroniska kryje się system, który zamiast realnie chronić zwierzęta, często spycha je poza margines przeżycia. Empatia bywa tu zastępowana kalkulacją wizerunkową.

REKLAMA

W celu odwrócenia uwagi od rażących zaniedbań propaguje i prowadzi się w mediach zakrojoną na szeroką skalę kampanię, która ma wykazać nieskazitelny wizerunek Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie. Tymczasem pod piękną fasadą tego szczególnego miejsca dzieją się rzeczy uwłaczające „godności zwierząt” – zwłaszcza kotów.

Oprócz dorosłych kotów mieszkańcy przynoszą do schroniska nieoswojone kocięta znajdowane na działkach, podwórkach i oddawane przez nich z przekonaniem, że dają im szansę na znalezienie domu i przeżycie.

Młode, nieoswojone koty, wyrwane z naturalnego środowiska, reagują stresem i lękiem. Brak pracy nad ich oswajaniem skutkuje trwałym wykluczeniem adopcyjnym i kwalifikowaniem tych kociąt przez schronisko jako „dzikie”.

Po wielotygodniowych pobytach w klatkach (zanim kociak osiągnie wiek kwalifikujący go do zabiegu) kocięta poddawane są sterylizacji i maksymalnie do dwóch dni po zabiegu (bez szansy na oswojenie się z nowym miejscem bytowania) trafiają do Domu Kota nr 5 – obiektu otwartego, z wyciętym otworem w wolierze, przez który przerażone zwierzęta swobodnie opuszczają teren schroniska. Ten nieludzki proceder ma nawet miejsce w okresie zimowym podczas silnych mrozów.

Przykłady są konkretne:

– czarny kociak 357k/25 – po ok. 2 miesiącach przetrzymywania w klatce, poddany kastracji i wypuszczony na mrozy do Domu Kota nr 5 (i to zaraz po imprezie zachęcającej do adopcji czarnych kotów – Dniu Czarnego Kota!), zniknął po dwóch dniach. Nie był nawet promowany / umieszczony na stronie internetowej i nie miał szansy do adopcji.

Ewidencja zwierząt jest niespójna. Liczby kotów różnią się w zależności od źródła. Strona internetowa schroniska nie odzwierciedla stanu faktycznego, co utrudnia kontrolę społeczną i rodzi pytania o przejrzystość działania jednostki finansowanej z pieniędzy publicznych.

Konkretne przykłady:

– kotka 170k/24 – jedyna z rodzeństwa zakwalifikowanego przez schronisko jako „dzicz”wypuszczonego do Domu Kota nr 5 – z wyciętym otworem na zewnątrz, która utrzymała się przy obiekcie. Jest promowana na profilu facebookowym schroniska. Jednocześnie zwierzę to nie posiada karty ewidencyjnej, ani nie figuruje na stronie internetowej schroniska – rodzi pytania o spójność zasad ewidencjonowania i promocji adopcyjnej.

Jednocześnie wątpliwości budzą niespójności w wypowiedzi kierownictwa i centrum informacji miasta.

W audycji Radia Szczecin z dnia 26.11.2025 dowiadujemy się o pięciu domach kota mogących maksymalnie pomieścić po 12 kotów każdy. Nie ma mowy o domu/boksie dla kotów wolno żyjących/wychodzących.

Link – https://radioszczecin.pl/1%2C497440%2Cszczecinskie-schronisko-przepelnione-sa-apele-o-

Natomiast w artykule GS24 z dnia 5 grudnia 2025 r. centrum informacji miasta informuje, że „jest wydzielony „dom” dla kotów wolno żyjących czyli wychodzących i że, rzekomo przebywa w nim ok 21 kotów – w boksie, który przewidziany jest maksymalnie na 12 zwierząt. (W dniu 24 stycznia było około 9 kotów w domu dla kotów wolno żyjących. Los pozostałych zwierząt pozostaje nieznany). Do tego często miski dla kotów wolno żyjących świecą pustkami – jak widać na załączonych materiałach.

Link do artykułu: https://gs24.pl/czy-w-szczecinskim-schronisku-dla-bezdomnych-zwierzat-jest-brudno-miasto-uwaza-ze-zarzuty-czesci-radnych-sa-nieprawdziwe/ar/c1p2-28239189

Warunki sanitarne w sekcji kociej – według udokumentowanych obserwacji i kontroli radnych (03.12.2025) – pozostawiają wiele do życzenia: brud, wymiociny, zaschnięte fekalia zalegające miesiącami, brak dezynfekcji, przepełnione kuwety, uszkodzone siatki podsufitowe w boksach zabezpieczające koty przed ucieczką, zaplątaniem i zamęczeniem się. Jednocześnie protokoły kontroli instytucji nadzorczych, nie wykazują nieprawidłowości i uchybień – co budzi uzasadnione wątpliwości.

W związku ze wspomnianą interwencją radnych z 03.12.2025, a następnie zwołaną konferencją ujawniającą wręcz karygodne zaniedbania oraz pod presją ogólnopolskiej akcji kontroli schronisk (w styczniu 2026), sytuacja w szczecińskim schronisku chwilowo wizerunkowo uległa poprawie. Pytanie na jak długo?

Braki podstawowych środków

Schronisko regularnie zgłasza braki podstawowych środków (karma, żwirek, środki czystości), mimo ogromnego finansowania z budżetu miasta i dużych darowizn prywatnych. Dochodzi do sytuacji, w których zwierzęta funkcjonują w skrajnie niehigienicznych warunkach, a ratunkiem są interwencje darczyńców z zewnątrz. Dnia 10.01.2026 – odnotowano brak żwirku – zaznaczmy, że żwirek jest niezbędny dla utrzymania higieny i psychicznego komfortu kotów – ratunkiem była darowizna prywatnej firmy.

Jeszcze w dniu 24.01.2026 regularna dostawa nie dotarła do schroniska. Podobny scenariusz pojawia się cyklicznie. Wskazuje to na brak gospodarności i prawidłowego zarządzania jednostką finansowaną z pieniędzy podatników. Warto wspomnieć, że dary często kończą na śmietniku jak widać na załączonych zdjęciach.

Równolegle schronisko intensywnie organizuje imprezy cykliczne wręcz o iście irracjonalnym zabarwieniu (Haloween, Mikołajki, Wigilia, czy też zbliżające się Walentynki), które nie wiadomo, komu mają służyć – ludziom czy zwierzętom. Zamiast organizować regularne dni otwarte dla mieszkańców. Personel skupia się na dekoracjach wieszanych na uszkodzonych podsufitowych siatkach, w otoczeniu zalegających miesiącami i „niezauważanych” nieczystości. Fundowane są wszelkiego rodzaju ozdoby (typu choinki, dmuchane mikołaje, nietoperze itp.) a tymczasem brakuje finansów na leczenie kotów przewlekle chorych. Powstaje nieodparte wrażenie, że wizerunek schroniska stał się ważniejszy niż dobrostan zwierząt.

Kotka Hilda

Jako przykład wskazywana jest kotka Hilda, która wiele tygodni przebywała w boksie, a jej stan zdrowia budził niepokój. Dopiero po interwencjach i dociekaniu ze strony niektórych wolontariuszy, została objęta leczeniem. Jej dalszy los pozostaje nieznany.

Historia kota Lunka pokazuje mechanizm medialnej pokazówki: najpierw intensywna promocja owocnego leczenia kota po ciężkim wypadku, a następnie decyzja o zakwalifikowaniu chorego zwierzęcia jako „kota wychodzącego”. Po wypuszczeniu na zewnątrz kot zaginął. Odnalazł się po około tygodniu, w ciężkim stanie. Jego zdrowie z dnia na dzień ulegało pogorszeniu. Przytrzymywano go w inkubatorze, aż w końcu słuch o kocie zaginął. Brak informacji co się z nim stało, choć dalej widnieje na stronie schroniska i jest
 promowany do adopcji. Wzbudza to kolejny niepokój o przejrzystość informacji.

Przestrzeń schroniska

Schronisko funkcjonuje w nowoczesnym obiekcie, oddanym do użytku od 1 lutego 2023 roku, sfinansowanym ze środków publicznych. W tym kontekście zasadnym wydaje się pytanie, czy obecna infrastruktura została w pełni i optymalnie wykorzystana, zanim podjęto i wciąż podejmuje się starania o kolejne środki budżetowe na dalszą rozbudowę schroniska?

Na początku działalności schroniska podjęto całkowicie niezrozumiałą decyzję o likwidacji bawialni na rzecz znacznego powiększenia biura kierownictwa schroniska. Jednocześnie część powierzchni przeznaczonej pierwotnie na funkcje związane z opieką nad zwierzętami – jak szpital dla kotów – została ograniczona i zmienione zostało jego pierwotne przeznaczenie. W efekcie znacznie poprawiono komfort i przestrzeń administracyjną kierownictwa, koty dosłownie powędrowały na korytarze, a schronisko bardzo często odmawia przyjmowania dalszych bezdomnych kotów.

Końca też nie mają ciągłe apele w mediach o adopcję ze względu na „przepełnienie szczecińskiego schroniska”. Czy w zaistniałej sytuacji domaganie się o środki na rozbudowę obiektu mają faktyczne uzasadnienie, gdy tak naprawdę wiele pomieszczeń w budynku pozostaje niezagospodarowanych? Czyżby nowy obiekt powstały z ogromnych nakładów finansowych mieszkańców Szczecina był niewydolny?

Wolontariusze zgłaszający nieprawidłowości są odsuwani i eliminowani. Ogranicza się im dostęp do informacji, stosuje działania odwetowe. Takie praktyki stoją w sprzeczności z ideą jawności, deklarowaną przez władze miasta, oraz z przepisami o ochronie sygnalistów.

To nie jest pojedynczy incydent, lecz systemowy problem zarządzania, kontroli i priorytetów. W jednostce utrzymywanej z pieniędzy podatników pytania o los zwierząt, rzetelność ewidencji i rzeczywiste standardy opieki nie są atakiem – są obywatelskim obowiązkiem.

Niepodważalnym dowodem na potwierdzenie wyżej przedstawionej sytuacji i stanu rzeczy w schronisku jest szeroka dokumentacja zdjęciowa i filmowa. Zbierana systematycznie, chronologicznie na przestrzeni miesięcy.

Wolontariusze

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA