wtorek, 15 października 2019.
Strona główna > Wiadomości > Samotnik ewakuowany z jachtu

Samotnik ewakuowany z jachtu

Samotnik ewakuowany z jachtu
Data publikacji: 2017-04-17 11:24
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 11:39
Wywietleń: 1043 241891

Dramatycznie zakończył się samotny rejs dookoła świata żeglarza z Gryfina. Na Pacyfiku musiał opuścić jacht. Z odsieczą przybyło nowozelandzkie lotnictwo oraz załoga masowca "Key Opus". 

- Nasz szczeciński żeglarz Grzegorz Węgrzyn wyruszył w czerwcu 2015 r. ze Szczecina swoim jachtem „Regina R” – bez rozgłosu - z ambitnym zamiarem opłynięcia świata non-stop, trasą Szczecin – Szczecin, w czasie poniżej 300 dni! - przypomina pod internetową informacją "Kuriera" o kłopotach kapitana jachtu u wybrzeży Nowej Zelandii Internauta o nicku "żeglarz".

- Niestety Neptun miał dla niego inne plany, sztormy i kłopoty, stąd późniejsze awaryjne zawinięcia na Wyspy Zielonego Przylądka, do Kapsztadu, Australii i Nowej Zelandii, co relacjonowały sporadycznie także nasze media, w tym m.in. „Kurier” - kontynuuje Internauta.

Gryfinianin płynął jednak dalej, "bez stałego satelitarnego kontaktu ze światem" - dodaje Internauta. W portach pomagała mu żeglarska Polonia. - Właśnie dzięki Polonusom ruszył dalej z Nowej Zelandii w stronę Hornu, w marcu br. - przypomina.

Przed Wielkanocą na Pacyfiku samotnika dopadły kolejne kłopoty. W rejonie Wysp Chatham 64-letni Polak zmuszony był uruchomić sygnalizację awaryjną. Alarm został włączony w czwartek 2660 km na wschód  od miasta Christchurch. Z bazy lotniczej Whenuapai w Auckland wystartował samolot Orion należący do sił lotniczych Nowej Zelandii. Jego dowódcy udało się odnaleźć jacht "Regina R.". W Wielki Piątek, o problemach polskiego żeglarza samotnika informowały już nowozelandzkie media. 

Okazało się, że płynąc z Auckland w kierunku przylądka Horn Polak miał kłopoty ze sterem (uszkodzenie) i utracił panowanie nad jednostką. Życiu żeglarza nie zagrażało jednak niebezpieczeństwo: - U Grzegorza wszystko w porządku! - poinformowano na facebookowym profilu żeglarza. W rejon skierowano przepływający w pobliżu statek handlowy mv "Key Opus".

Jednostka ta dotarła do Polaka w sobotę po południu. Jak jednak poinformowało radionz.co.nz, żeglarz nie zdecydował się wejść na pokład frachtowca. Zdaniem Nowozelanczyków nie zdawał sobie sprawy ze swojego położenia. Wtedy znów wysłano samolot wojskowy z Nowej Zelandii, tym razem z radiem, które dostarczono na pokład jachtu.

- W samolocie mieli też tłumacza, który został nam przekazany przez Ambasadę Polską - poinformował media Dave Wilson, koordynator ds. poszukiwania i ratownictwa RCCNZ. Tłumacz był w stanie wyjaśnić "powagę sytuacji" i przekonać samotnika, aby opuścił jacht "Regina R.".

Polak zdecydował się w końcu ewakuować z jachtu. Z relacji ratowników wynika, że zrobił to niezbyt chętnie, musiał bowiem porzucić jednostkę, która teraz dryfuje po oceanie. O fakcie tym poinformowano wszystkie znajdujące się na tym akwenie statki.

Warunki pogodowe nie sprzyjały akcji ratunkowej. Silny wiatr osiągał prędkość do 25 węzłów (ponad 46 km/h), była dość wysoka fala, która dochodziła do 3 metrów.

Polski żeglarz ma być wysadzony w najbliższym chilijskim porcie do którego zawinie statek "Key Opus".

(isz)

Fot. nzherald.co.nz 

Komentarze

jjr
Wyruszenie małym jachtem w drogę z Nowej Zelandii w kierunku Hornu na początku zimy na południowej półkuli... to miało niewielkie szanse powodzenia. Trudno zrozumieć, dlaczego doświadczony żeglarz podjął taką decyzję... Szczęśliwie, zaledwie o dwie doby żeglugi od pozycji pozbawionej możliwości sterowania "Reginy R" znalazł się statek, który mógł uratować życie żeglarza. Na ratowanie jachtu nie było szans. Koszt wysłania holownika i holowania z powrotem do NZ (ponad 1400 mil!) wielokroć przekroczyłby kilkanaście razy wartość jachtu. Holowanie za statkiem, pomijając wszelkie inne trudności - było niemożliwe ze względu na jego normalną prędkość, wielokroć przekraczającą prędkość, z jaką może być holowany tak niewielki jacht...
2017-04-19 11:03:34
Piter
Człowiek samotnie chciał oplynąć kulę ziemską - szacunek. Do samotnego płynięcia nie trzeba źadnych języków ( niemowa nie może źeglować chyba według was ), odganial helikopter to już brak konsekwencji skoro wzywał pomoc to powinien z niej skorzystać na warunkach tych co jej mu udzielili. Prawdopodobnie szkoda mu było jachtu, być może nie stać go na drugi a chce kontynuować rejs. Dla mnie i tak szacunek z porównaniu z tymi co źeglują chodźby po WJM i nie wiedzą co to cuma, fał, szoty, itp.
2017-04-18 18:47:08
trentonian
@xyz "Każdy z wielkich żeglarzy znał tylko swój język ojczysty.... Wy znacie tu za to inny język - pogardy, nienawiści i pierdo.... zazdrości z bycia nikim!" Skad taka wiedza - "Każdy z wielkich żeglarzy znał tylko swój język ojczysty" a kto wg ciebie jest/byl wielkim zeglarzem - Joshua Slocum np tez? jak czytam takie wypociny jak xyz to juz wiem czemu Polska tak wyglada jak wyglada. Co ma jezyk pogardy wspolnego z prostym stwierdzeniem faktu ze rejs solo dookola swiata bez znajomosci jezyka angielskiego jest hmmm powiedzmy sobie delikatnie mowiac glupi. Ty jestes zapewne jednym z tych polakow (sic!) ktorzy wybieraja sie za granice - niewazne czy Niemcy czy GB czy US - bez znajomosci zadnego jezyka w mysl zasady - jakos to bedzie. Stad potem ci polacy na zmywakach czy pokazujace palcem w sklepie co chca kupic. It's proud to be Polish ;-) "googlnij sobie co to znaczy" :-))))) Pogratulowac!!!!
2017-04-17 22:22:35
xyz
Każdy z wielkich żeglarzy znał tylko swój język ojczysty.... Wy znacie tu za to inny język - pogardy, nienawiści i pierdo.... zazdrości z bycia nikim!
2017-04-17 19:41:35
Polka
Ale obciach! W tym artykule, ktory podal Trentonian - New Zeland Herald - mowia, ze ten nasz dzielny zeglarz wygrazal im, odpedzal sie od helikoptera jak od muchy. No i po angelsku nie kumal. Pan Grzesiek nie popisal sie.... Nic dziwnego ze jest tyle stupid Polak jokes!
2017-04-17 19:32:49
olaboga
Czyli polskie "jakos to bedzie" A potem olaboga....i jeszcze jachtu mu nie chca odholowac do najblizszego portu.... Trzeba mierzyc sily ($$$) i zdolnosci (jezykowe) na zamiary. Duzo dalbym zeby zobaczyc miny tych z NZ Coast Guard jak sie okazalo ze zeglarz plynacy solo dookola swiata nie zna angielskiego.
2017-04-17 16:43:35
Jacht
Pcha się, zgrywa cwaniaka, potem płacz.
2017-04-17 15:15:56
trentonian
"zeglarz" plynacy dookola swiata ze slaba znajomoscia angielskiego.... To musi byc Polak Polak to brzmi dumnie!!!!!! "RCCNZ Search and Rescue Mission Co-ordinator Dave Wilson said the man spoke little English, a "hurdle we had to overcome". "Once the Polish speaker - who was known to the man - made radio contact with him, he was able to convince him of the gravity of the situation and he agreed to leave his boat."" http://www.nzherald.co.nz/nz/news/article.cfm?c_id=1&objectid=11839310
2017-04-17 13:15:55
obs
"W samolocie mieli też tłumacza, który został nam przekazany przez Ambasadę Polską" Obled -"zeglarz" plynacy dookola swiata i nie znajacy angielskiego!!!!!
2017-04-17 12:21:50

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
14
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Chcą prawdziwej szkoły

Nekrologi

Sonda

Gdzie w Szczecinie powinien stanąć pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie