piątek, 19 lipca 2019.
Strona główna > Wiadomości > Problemy jachtu "Regina R."

Problemy jachtu "Regina R."

Problemy jachtu "Regina R."
Data publikacji: 2017-04-14 17:43
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 11:38
Wywietleń: 1082 239777

O problemach polskiego żeglarza samotnika poinformowało o 2:40 czasu miejscowego nowozelandzkie radio RNZ oraz portal nzherald.co.nz. Na pomoc ruszyły siły morskich tego kraju. 

Powodem takiej reakcji było uruchomienie sygnalizacji awaryjnej przez 64-letniego Polaka, który samotnie opływa świat, a wpadł w kłopoty koło Wysp Chatham. Z odsieczą z bazy lotniczej Whenuapai w Auckland ruszył samolot. Jego dowódca poinformował, że załodze udało się skontaktować z mężczyzną ok. 10 rano czasu nowozelandzkiego. 

Żeglarzem okazał się szczecinianin kpt. Grzegorz Węgrzyn, który opływa świat na jachcie "Regina R."

Z informacji wynika, że płynąc z Auckland w kierunku przylądka Horn Polak miał kłopoty ze sterem i utracił panowanie nad jednostką. Życiu żeglarza nie zagrażało jednak niebezpieczeństwo. Jak informują nowozelandzkie media w pobliżu znajdował się statek handlowy, który mógł mu pomóc.

Grzegorz Węgrzyn wyruszył w samotny rejs w czerwcu 2015 roku ze Szczecina. Jak wówczas informował "Kurier Szczeciński", "po wypłynięciu ze Szczecina skieruje się w stronę Cieśnin Duńskich, a następnie przez kanał La Manche i Biskaje na Atlantyk. Dalej trasa powiedzie w pobliże Azorów (aby odejść od Afryki, w pobliżu której grozą spotkania z piratami) i w kierunku Wyspy św. Heleny. Teraz skieruje się na Kapsztad, czyli południowy cypel Afryki, minie go, pożegluje w kierunku równoleżników 40-45 stopni i obierze kurs na Australię i Nową Zelandię. Tę ostatnią zamierza minąć przez Kanał Cooka i kierować się w stronę południowego cypla Ameryki Południowej, czyli zawsze groźnego Przylądka Horn. Po jego minięciu znajdzie się na Atlantyku, czyli prawie jak w domu. Już „tylko" pokonać Atlantyk, Biskaje, Morze Północne i Bałtyk do Szczecina". 

(isz)

Fot. nzherald.co.nz 

Komentarze

jjr
Wypływanie małym jachtem - z Nowej Zelandii w kierunku Hornu - na początku zimy na południowej półkuli... Niewielkie były szanse, by mogło się to skończyć inaczej, niż źle. Szczęście w nieszczęściu, że zaledwie dwie doby drogi od pozycji uszkodzonego jachtu znalazł się statek, który mógł uratować żeglarzowi życie. Na ratowanie pozbawionej steru "Reginy R" - szans nie było.
2017-04-19 10:54:47
żeglarz
Nasz szczeciński żeglarz Grzegorz Węgrzyn wyruszył w czerwcu 2015 r. ze Szczecina swoim jachtem „Regina R” – bez rozgłosu - z ambitnym zamiarem opłynięcia świata non-stop, trasą Szczecin – Szczecin, w czasie poniżej 300 dni! Niestety Neptun miał dla niego inne plany, sztormy i kłopoty, stąd późniejsze awaryjne zawinięcia na Wyspy Zielonego Przylądka, do Kapsztadu, Australii i Nowej Zelandii, co relacjonowały sporadycznie także nasze media, w tym m.in. „Kurier”. Uparty Grzegorz płynie w stylu niegdysiejszych samotników, bez stałego satelitarnego kontaktu ze światem, na szczęście znajduje pomoc w świecie, głównie od żeglarskiej Polonii. Właśnie dzięki Polonusom ruszył dalej z Nowej Zelandii w stronę Hornu, w marcu br., teraz ma kolejne kłopoty na Pacyfiku. Miejmy nadzieję, że i tym razem wszystko skończy się dobrze…
2017-04-14 23:08:58

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
19
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Masowe bieganie nad morzem

Nekrologi

Sonda

Czy uważasz, że w ostatnich latach Szczecin utracił swój akademicki charakter?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie