Prokuratora Okręgowa w Szczecinie skierowała do sądu wniosek o ukaranie trzech osób związanych z bazą paliw w Podjuchach. Miały popełnić wykroczenia polegające na prowadzeniu robót budowlanych bez wymaganej ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę.
- Z ustaleń poczynionych w toku postępowania wynika, że w okresie od co najmniej stycznia do marca 2026 r. obwinione osoby, działając wspólnie i w porozumieniu, w ramach pełnionych funkcji w strukturach spółki będącej inwestorem, uczestniczyły w realizacji przedmiotowego przedsięwzięcia. Roboty budowlane były wykonywane na zlecenie inwestora, za pośrednictwem podmiotów trzecich, pomimo braku wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę - informuje prok. Julia Szozda, rzecznik prasowy PO w Szczecinie.
To jednak nie wszystko. Jak przekazała "Kurierowi" prok. Szozda, śledczy nadal badają inne wątki w tej sprawie.
Chodzi o "spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w postaci obsunięcia się ziemi oraz eksplozji materiałów łatwopalnych", o "wznoszenie, a następnie powiększanie obiektu budowlanego w otulinie terenu objętego ochroną ze względów przyrodniczych", o "niszczenia siedlisk zwierząt pozostających pod ochroną gatunkową", o "uszkodzenie brzegu śródlądowych wód powierzchniowych rzeki Regalicy".
Powiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw w związku z inwestycją w Podjuchach składali w prokuraturze m.in. politycy KO i PiS-u.
Budowana w Podjuchach bez stosownych pozwoleń baza paliw to jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w ostatnich latach nie tylko w Szczecinie, ale i w Polsce. Nie chcą jej mieszkańcy, nie chcą jej radni, nie chcą jej władze miasta. Inwestor, Oktan Energy & V/L Service, uważa, że racja jest po jego stronie i dąży do legalizacji bazy. ©℗
(as)