wtorek, 23 października 2018.
Strona główna > Wiadomości > Ruszył proces o zabójstwo szczecinianki

Ruszył proces o zabójstwo szczecinianki

Ruszył proces o zabójstwo szczecinianki
Data publikacji: 2018-09-24 07:55
Ostatnia aktualizacja: 2018-09-25 16:10
Wywietleń: 1160 352663

– Może kradnę, ale człowiekowi… krzywdy nie zrobię – tak zareagował w piątek Artur K. na przedstawiony w szczecińskim sądzie przez prokuratora zarzut zabójstwa. – Nie przyznaję się do zabicia tej kobiety – zapewnił.

Artur K. twierdzi, że nigdy nie rozmawiał z zamordowaną. Nie zna jej. Nie był u niej w mieszkaniu. Mimo to sześć dni po jej śmierci został przez policję zatrzymany, a potem przez sąd tymczasowo aresztowany. Jak to się stało, że siedzi na ławie oskarżonych? Kluczowe w tej sprawie są zeznania świadków, w tym (najważniejsze) Renaty B.

38-letni Artur K. pochodzi z Wałbrzycha. W Szczecinie mieszka – najczęściej w zsypach na śmieci – od 2015 r. Jest uzależniony od alkoholu. Z wykształcenia ogrodnik, ale żyje ze zbierania złomu i makulatury. Często zbierał puszki razem z Renatą B.

– Dawałem jej papierosy. Pomagałem – mówi oskarżony. – Wiem, jak jest ciężko kobiecie na ulicy.

17 listopada 2017 r. spali razem na śmietniku przy ul. Parkowej. Rano oboje poszli na miasto zbierać złom. A kiedy uzbierali trochę, sprzedali w skupie. Rozstali się, bo on został, by posprzątać teren zakładu.

– Potem coś zjadłem i poszedłem na tramwaj – jak jest zimno, kursuję tak do godz. 23, dopóki jeżdżą – opowiada. – Później znów zacząłem szukać puszek. Chodziłem całą noc, żeby nie zamarznąć.

Tak brzmi wersja oskarżonego. Prokurator twierdzi, że było inaczej. Tego dnia w swoim mieszkaniu została zamordowana Anna N. Udusić ją miał Artur K.

Policjanci prowadzący postępowanie ustalili, że najpierw dwukrotnie uderzył ją pięścią w twarz. Kiedy się po nokaucie podniosła, ponownie była bita pięściami po twarzy. Dopiero później zabójca związał ramię kobiety kablem elektrycznym i krępując dalej jej rękę owinął nim szyję. Następnie pociągnął. Napadnięta zmarła z powodu zadzierzgnięcia.

Oskarżony o dokonanie tego przestępstwa zapewnia, że nie ma z nim nic wspólnego – zbierał przez cały dzień złom. A o zmarłej kilka razy opowiadała mu jedynie Renata B.

– Kiedyś pokazywała mi okna jej mieszkania – wyjaśnia. – Tyle o niej wiem. I jeszcze, że była starszą panią.

Renata B. mieszkała kiedyś z Anną N. Jest teraz najważniejszym świadkiem. Miała w piątek zeznawać, ale do sądu nie dotarła. Siedzi w Zakładzie Karnym w Goleniowie. Jest wezwana na następną rozprawę. Do sprawy wrócimy. ©℗

(lw)

Fot. Robert Stachnik (arch.)

Komentarze

Nomis
A jak wygląda linia dowodowa ? Jakieś ślady linii papilarnych , DNA ...??? Bo po sprawie p.Komendzie to już wszystkiego można się w sprawie dowodów spodziewać po Prokuratorach i Policjantach !
2018-09-25 15:53:34
Wyglada na to...
Ze "bajer" to On ma - ale nie do konca... ??
2018-09-24 23:19:23

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
10
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Pokaz pierwszej pomocy na wodzie
Wodowanie pierwszego bezzałogowca
Powstaje Morskie Centrum Nauki
Poprzedni Następny

Nekrologi

Sonda

Kto według Ciebie wygra drugą turę wyborów na prezydenta Szczecina?

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy