poniedziałek, 21 maja 2018.
Strona główna > Wiadomości > Rocznica katastrofy na Wyszaka

Rocznica katastrofy na Wyszaka

Rocznica katastrofy na Wyszaka
Data publikacji: 2017-12-07 10:02
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 22:39
Wywietleń: 5312 304044

Zginęło 15 osób, 42 zostały ciężko ranne, ok. 100 odniosło lżejsze obrażenia. To była chyba największa katastrofa w historii polskiej komunikacji miejskiej. Doszło do niej 7 grudnia 1967 r. w Szczecinie, na nieistniejącej już dziś ul. Wyszaka. I choć od tragedii mija równo 50 lat, wydaje się, że w świadomości szczecinian całkiem się zatarła...

Do katastrofy doszło o poranku. Tramwaj linii 6, składający się z niespełna 10-letniego wagonu silnikowego i dwóch przebudowanych poniemieckich wagonów doczepnych zmierzał w kierunku Stoczni. Składem podróżowało ok. 500 osób. Jeszcze przed wyjazdem z zajezdni motornicza zgłosiła wątpliwości co do stanu hamulców, szybka kontrola wykazała jednak, że wszystko jest w porządku.

Nie było. Dodatkowo w al. Niepodległości zerwał się łańcuch pomiędzy wagonami. Była godz. 6.35 gdy po pokonaniu kilkuset metrów tramwaj wjechał w stromą ul. Wyszaka. Już na pierwszym dwa wagony "wyskoczyły" z szyn. Pierwszy wagon przewrócił się na bok. Drugi również i sunąc bokiem po jezdni uderzył dodatkowo w latarnię, przełamując się na pół. Tylko ostatni wagon ustał na kołach i dzięki temu liczba ofiar nie była większa.

Miejsce katastrofy

Wykolejenie się wagonów i pierwsze ofiary to jednak nie był koniec koszmaru. Na miejsce katastrofy przybył dźwig, który miał pomóc w akcji ratowniczej. Niestety, podnoszony pierwszy wagon zerwał się z lin i upadając zmiażdżył kolejnych pasażerów.

Ogólny bilans katastrofy był przerażający: 7 osób zginęło na miejscu, kolejne 8 zmarło w wyniku obrażeń. Ciężko rannych zostało 42 pasażerów, około setki odniosło lżejsze obrażenia. Efektem szczecińskiej katastrofy były zmiany w całej Polsce. Przede wszystkim zakazano łączenia tramwajów w składy trzywagonowe. Nałożono także obowiązek wyposażania wagonów w automatycznie zamykane drzwi i dodatkowe hamulce szynowe. W Szczecinie dla ruchu tramwajowego zamknięto ul. Wyszaka, a kursujące nią linie skierowano na inne trasy. W roku 1978 ul. Wyszaka zniknęła ze szczecińskiego krajobrazu. W jej miejscu powstała Trasa Zamkowa.

Dziś miejsce tragedii jest zapomniane, a wskazać je potrafią tylko nieliczni. ©℗

Tomasz Tokarzewski

Fot. encyklopedia.szczecin.pl

Rocznica katastrofy na Wyszaka Rocznica katastrofy na Wyszaka

Komentarze

Ciekawe
"(...)Przede wszystkim zakazano łączenia tramwajów w składy trzywagonowe.(...)". A w Poznaniu jednak N-ki jeździły w składach trzywagonowych prawie, że do końca ich liniowego kursowania, a i obecnie ich skład zabytkowy jest trzywagonowy i o zgrozo bez hamulców szynowych w trzecim "bardzo zabytkowym" wagonie. Inna pl ?
2017-12-08 08:29:20
Brat pasażera
Brat jako uczeń ZSBO jechał tym tramwajem ustąpił siedzące miejsce starszej osobie ,jak się póżniej dowiedział zginęła w tym wypadku a sam był trochę poobijany.
2017-12-07 21:37:01
Pasazer z 1-go wagonu
A dodatkowa tragedia, w tej Calej Tragedi byli Ci... co zamiast Pomagac w Ratowaniu, to okradali jeszcze nieprzytomnych oraz przygniecionych pasazerow - z portfeli i zegarkow !!
2017-12-07 11:21:52

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”