Działacze partii Razem ze Szczecina protestują przeciwko zablokowaniu przez premiera Donalda Tuska reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Przypominają też o swoim postulacie rozbudowy siatki połączeń linii pośpiesznych w naszym mieście.
Reforma PIP zakładała umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia i B2B na umowy o pracę.
- Zablokowanie reformy PIP przez premiera nie zaskakuje. To kolejny przejaw antypracowniczej postawy tego rządu – mówi Radosław Kopkiewicz z zarządu zachodniopomorskiego okręgu Razem. – Reforma PIP była dobra, bo pozwalała na konkurowanie uczciwych przedsiębiorców z tymi, którzy unikają płacenia podatków. Niektórzy pracownicy są skazani na pracę na umowę - zlecenie. To dotyczy zwłaszcza mniejszych miejscowości, jak Łobez czy Gryfino. Ale znowu pojawiają się tajemniczy lobbyści, przedsiębiorcy, i dyktują rządowi politykę. A Nowa Lewica, która miała być socjalną twarzą rządu, po raz kolejny dostała pstryczka w nos od premiera.
Premier Donald Tusk tak wyjaśnił swoją decyzję na portalu X: "Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników".
Działacze Razem przypomnieli także o swojej petycji, w której domagają się likwidacji wyższych stawek za przejazdy liniami pospiesznymi na terenie Szczecina i rozbudowy siatki połączeń linii pospiesznych, w szczególności o połączenia do Zdunowa. Według Razem stworzenie i utrzymanie efektywnego, spójnego oraz dostępnego systemu komunikacji zbiorowej powinno być kluczowym zadaniem samorządów.
- Ta sprawa powinna zostać omówiona na Komisji ds. Gospodarki Komunalnej, Mobilności, Klimatu i Zwierząt miejskiej rady – uważa Radosław Kopkiewicz. ©℗
(as)