Przed nami trzy świąteczne dni. 1 maja jest poświęcony ludziom pracy, 2 maja - polskiej fladze, 3 maja uczcimy jedno z najbardziej chwalebnych wydarzeń w historii naszego narodu, czyli uchwalenie konstytucji w 1791 roku.
1 maja to Święto Pracy. Upamiętnia strajk w Chicago z 1886 roku. Robotnicy, wśród nich polscy emigranci, którzy wzięli w nim udział, walczyli o polepszenie swojego bytu, w tym o ośmiogodzinny dzień pracy. Strajk brutalnie rozpędziła policja. Do demonstrujących strzelano. Wielu zginęło.
Święto Pracy wprowadziła w 1889 roku na kongresie w Paryżu II Międzynarodówka Socjalistyczna. Trzeba pamiętać, że wtedy nie była to komunistyczna instytucja, tylko luźna federacja wielu środowisk i partii z szerokiego lewicowego spektrum. W obradach brali udział m.in. przedstawiciele niepodległościowej Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego (PPSD), jak również internacjonalistycznej Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL). Najsilniejszą pozycję mieli niemieccy socjaldemokraci.
Pierwsze obchody zostały zorganizowane rok później. Także na terenie Polski.
W PRL-u 1 maja został zawłaszczony przez reżim. Święto ludzi pracy zostało wypaczone w manifestację poparcia dla komunistycznej władzy. Organizowano wiece, pochody. Dla wielu Polaków obecność na tych wydarzeniach była obowiązkowa.
Po 1989 roku Święto Pracy odzyskało dawny sens.
1 maja Kościół katolicki obchodzi wspomnienie św. Józefa – robotnika. Święto zostało wprowadzone do kalendarza liturgicznego w roku 1955.
Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to święto wprowadzone na mocy ustawy z 20 lutego 2004. Ma wyrażać szacunek do flagi i propagować wiedzę o polskiej tożsamości oraz symbolach narodowych.
Z okazji jego ustanowienia rząd opublikował materiał poświęcony polskiej fladze, w której przeczytamy m.in. "Na terenie RP flaga państwowa Rzeczypospolitej Polskiej ma zawsze pierwszeństwo przed wszystkimi innymi flagami. Jeśli eksponuje się na masztach więcej flag, flagę państwową RP podnosi się (wciąga na maszt) jako pierwszą i opuszcza jako ostatnią. Inna zasada: "Flaga nigdy nie może dotknąć podłogi, ziemi, bruku lub wody".
I jeszcze Święto Narodowe Trzeciego Maja.
3 maja 1791 w Rzeczypospolitej Obojga Narodów Sejm Czteroletni uchwalił pierwszą na kontynencie europejskim konstytucję. Reformowała ustrój państwa, wzmacniała władzę wykonawczą, poprawiała sytuację mieszczan i chłopów.
Oddajmy głos wybitnemu historykowi Adamowi Zamoyskiemu, który w książce "Własną drogą. Osobliwe dzieje Polaków i ich kultury" napisał: "Świat witał z wielkim uznaniem wydarzenia w Polsce. Kluby polityczne w Paryżu wybierały Stanisława Augusta na honorowego członka. Markiz de Condorcet i Tomasz Paine uznali konstytucję za przełom, a Edmund Burke nazwał ją "wielkim dobrem", dodając, że "jej zasięg czyni ją prawdopodobnie najczystszym dobrem publicznym, jakim obdarowano ludność. Pruski minister Ewald von Hertzberg był przekonany, że "Polacy zadali śmiertelny cios monarchii pruskiej, wprowadzając dziedziczność tronu i konstytucję znacznie lepszą od angielskiej". W 1792 roku Polska liczyła dziewięć milionów mieszkańców. Gdyby dano jej czas na zebranie sił, ponownie stałaby się mocarstwem".
Czasu Rzeczpospolitej Obojga Narodów jednak nie dano. Polska straciła niepodległość na 123 lata. Ale gdy się odrodziła, już w 1919 roku wprowadzono Narodowe Święto Trzeciego Maja.
Filip Musiał na portalu Przystanek Historia Instytutu Pamięci Narodowej pisze: "Święto Narodowe Trzeciego Maja obchodzone w rocznicę uchwalenia Konstytucji z 1791 r. zostało ustanowione jeszcze w II Rzeczypospolitej w 1919 roku. Dla naszych przodków w latach dwudziestolecia międzywojennego było to jedno z najważniejszych świąt odwołujących się do tradycji niepodległościowej. W chwili gdy Polska odradzała się z zaborczej niewoli, wprost odwoływano się do znaczącej symboliki, bo przecież Konstytucja 3 maja między innymi odrzucała rosyjski protektorat, przywracając niepodległość I Rzeczypospolitej. Miała być też szansą na zmiany, które odwrócą logikę dziejów i uchronią Polskę przed zaborczą niewolą. Zresztą w 1792 r. obchodzono to święto w rocznicę uchwalenia Konstytucji. Późniejsza konfederacja targowicka, przegrana wojna polsko-rosyjska z 1792 r. prowadziły do drugiego, a w perspektywie do trzeciego rozbioru Polski i utraty niepodległości na 123 lata".
Władcy komunistycznej Polski mieli do 3 maja niechętny stosunek. W 1946 r. próbowano to święto obchodzić, ale wszystko skończyło się brutalnymi interwencjami policji.
Filip Musiał dodaje: "Do końca Polski „ludowej” nauczeni doświadczeniem z 1946 r. komuniści starali się prewencyjnie przeciwdziałać jakimkolwiek zgromadzeniom w tym dniu. Z biegiem lat symbolika 3 Maja nabierała jednak znaczenia w środowiskach opozycyjnych, a od drugiej połowy lat 70. dzień ten był zazwyczaj momentem konfrontacji najpierw nielicznych, a z czasem coraz liczniejszych uczestników rocznicowych mszy i manifestacji ulicznych. Szczególnie manifestacyjnie obchodzonych w 1981 r. w czasie jawnego działania „Solidarności”, ale w ogóle lata 80. były czasem odrodzenia tego święta, które stało się kluczowym symbolem w działaniach niezależnego związku".
Święto Narodowe Trzeciego Maja przywrócono niedługo po wyborach kontraktowych, w kwietniu 1990 r. ©℗
Alan Sasinowski