W Gryfinie trwa przebudowa znajdującego się w centrum miasta Placu Księcia Barnima I. Fotografując remontowany teren, spotykam się z zainteresowaniem mieszkańców, którzy chętnie wypowiadają się na temat tej przebudowy. Niestety, pada wiele słów oburzenia na zaakceptowany przez miejscowe władze projekt. Główny zarzut dotyczy nagromadzenia betonowych elementów i „uwięzienia” zieleni w kamiennych donicach.
– To nie będzie miejsce do odpoczynku, ani reprezentacyjna miejska przestrzeń – mówi jedna z mieszkanek. – Na pewno nie wybiorę się tu na spacer. Ta betonoza po prostu boli.
– Mnie ten projekt przypomina nasz wojskowy cmentarz z kwaterami – dopowiada towarzyszący gryfiniance mężczyzna. – Dlaczego nie słucha się mieszkańców? Kilka lat temu odebrano nam budżet obywatelski, dzięki któremu społeczeństwo miało realny wpływ na część projektów. Uważam, że nasze władze nie mają pomysłu na dobre i mądre zagospodarowanie przestrzeni miejskiej. Cały świat odchodzi od betonozy, a u nas? Szkoda gadać. Naprawdę, to jest bardzo przykre.
Inna osoba dopowiada, że w wielu polskich miastach wprowadza się debetonizację. - Uszczelnianie powierzchni betonem nasila skutki zmian klimatycznych i mądrzy włodarze nie tylko odchodzą od realizacji takich pomysłów, ale usuwają beton z przestrzeni publicznej, skutecznie walcząc z miejskimi wyspami ciepła – uzupełnia Gryfinianin. – Taki nieduży plac w centrum miasta powinien być przyjazną, zieloną przestrzenią. ©℗
Tekst i fot. (akme)