"Prawda ma wymiar oczyszczający" - powiedział Krzysztof Męciński, dyrektor szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej podczas piątkowego upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej. W trakcie uroczystości na Cmentarzu Centralnym mówiono i o tragicznej historii, i o bieżących polsko-ukraińskich sporach o pamięć.
- To smutna uroczystość. Oddajemy hołd naszym rodakom pomordowanym w straszliwej zbrodni na Wołyniu i na terenie Małopolski Wschodniej - stwierdził Krzysztof Męciński. - W okrutny sposób mordowano dzieci, kobiety, starców, osoby całkowicie bezbronne. To uroczystość ważna dla nas, Szczecinian, bo bardzo wielu z nas ma korzenie kresowe.
Krzysztof Męciński dodawał, w kontekście aktualnych sporów między Polską a Ukrainą na temat historii, że stanowisko IPN-u w sprawie Wołynia jest jasne: nie można budować dobrych relacji sąsiedzkich bez stania na gruncie prawdy.
- Prawda ma wymiar oczyszczający. Bez usprawiedliwiania sprawców czy relatywizowania historii, tylko jasne określenie, że było to ludobójstwo - podkreślał dyrektor. - Wypowiadając się w imieniu rodzin wołyńskich, chcemy godnie pochować ofiary zbrodni wołyńskiej, żebyśmy mogli zapalić znicze, położyć kwiaty, nie tylko w takich miejscach symbolicznych. 130 tys. Polaków do dziś nie ma grobów. Są pochowani w bezimiennych dołach. IPN od wielu lat podejmuje działania, aby odnaleźć szczątki osób i godnie je pochować. Z czym jest problem. W ostatnich dwóch latach na kilkanaście wniosków IPN dostaliśmy dwie zgody na poszukiwania i jedną na ekshumację. W takim tempie, jeżeli strona ukraińska będzie pozwalać na działania, które podejmujemy, potrzeba trzech pokoleń na pochowanie wszystkich ofiar zbrodni wołyńskiej.
W trakcie uroczystości historyk przeczytał list od Karola Polejowskiego, zastępcy prezesa IPN-u. Karol Polejowski ocenił, że na Wołyniu doszło do zaplanowanego z wyrachowaniem ludobójstwa, eksterminacji, która była efektem budowanej przez lata zbrodniczej ideologii nacjonalizmu ukraińskiego. Najboleśniejsza była zdrada ludzi, którzy żyli z Polakami od pokoleń. Zdaniem Karola Polejowskiego "skala zbrodni poraża do dziś". Świadectwa mówią m.in. o przebijaniu widłami polskich dzieci i darciu z nich pasów, o piłowaniu piłami. W optyce Karola Polejowskiego Polacy pragną prawdziwego pojednania z Ukraińcami - ale aby tak się stało, należy odpolitycznić decyzję umożliwiającą poszukiwanie i ekshumacje ofiar.
- Nasi sąsiedzi robią z katów UPA i OUN bohaterów. To nie do zaakceptowania przez środowiska kresowe. To nas zdumiewa, to jest przerażające. Będziemy piętnować każdą haniebną zamianę ofiary z katem - zapowiedział Bartłomiej Ilcewicz ze Stowarzyszenia Kresy Wschodnie - Dziedzictwo i Pamięć.
Głos zabrała także Leokadia Marynka, która była świadkiem zbrodni wołyńskich jako dziecko. Jej rodzinny dom podpalono. Na jej szczęście wiatr zawiał w taki sposób, że ogień przeniósł się na ukraiński dom, który znajdował się niedaleko, i napastnicy skupili się na tym, żeby zgasić te płomienie.
- W Lipnikach ginęły całe rodziny - wspominała pani Leokadia.
Piątkowe uroczystości zostały zorganizowane w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
W ustawie z 4 czerwca 2025 r. o ustanowieniu tego święta podkreślono, że „męczeńska śmierć z powodu przynależności do narodu polskiego zasługuje na pamięć w formie dnia wyróżnianego corocznie przez państwo polskie, w którym ofiarom będzie oddawany hołd”. Dotychczas, na mocy uchwały Sejmu RP z 22 lipca 2016 roku w tym dniu obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej.
W ustawie z 2025 r. przypomniano, że „w latach 1939-1946 nacjonaliści ukraińscy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz innych ukraińskich formacji nacjonalistycznych działających na ziemiach Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej (województwa wołyńskie, tarnopolskie, stanisławowskie, lwowskie, poleskie) oraz obecnych województw lubelskiego i podkarpackiego dokonali na ludności polskiej zbrodni ludobójstwa”. ©℗
Alan Sasinowski