Sobota, 22 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Pożar jachtu na Jeziorze Dąbie. Dwie poparzone osoby w szpitalu

Data publikacji: 22 sierpnia 2026 r. 13:40
Ostatnia aktualizacja: 22 sierpnia 2026 r. 13:49
Pożar jachtu na Jeziorze Dąbie. Dwie poparzone osoby w szpitalu
Fot. Szczecińskie WOPR  

Najpierw wpłynęło zgłoszenie o pożarze jachtu na Jeziorze Dąbie i dwóch poszkodowanych osobach. Gdy na miejsce dotarli strażacy i ratownicy Szczecińskiego WOPR-u, nie zastali jednak nikogo przy częściowo ugaszonym wraku jachtu. Rozpoczęli więc akcję poszukiwawczą.

REKLAMA

Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek po południu w rejonie przejścia z Małego do Dużego Dąbia. Na miejsce dopłynęły dwie łodzie ratownicze.

– Po dotarciu na miejsce ratownicy zastali znajdujący się na kotwicy, częściowo ugaszony wrak jachtu. Pożar przed przybyciem służb próbowali opanować świadkowie zdarzenia – informuje Szczecińskie WOPR. – Ze względu na brak informacji o stanie i miejscu pobytu dwóch poszkodowanych ratownicy rozpoczęli ich poszukiwania. W trakcie działań od świadków uzyskano informację, że osoby poszkodowane zostały już przetransportowane do Mariny Dąbie – przekazali WOPR-owcy.

Po dogaszeniu wraku przez straż pożarną okazało się, że obie poszkodowane osoby zostały przetransportowane do Szpitala „Zdroje” z oparzeniami nóg, a następnie skierowane do szpitala w Gryficach na specjalistyczne leczenie.

– Ze względu na stan techniczny jednostki oraz możliwość wystąpienia zanieczyszczenia wody wrak pozostawiono na kotwicy. O sytuacji poinformowano Urząd Żeglugi Śródlądowej oraz Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Szczecinie, a jednostki Szczecińskiego WOPR-u powróciły do bazy i zostały przywrócone do gotowości operacyjnej – poinformowali ratownicy.

Jak się okazało, nie był to jednak koniec działań związanych z pożarem jachtu. Godzinę później dyspozytor Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Szczecinie otrzymał kolejne zgłoszenie, tym razem od armatora, z prośbą o odholowanie spalonego wcześniej jachtu do przystani „Chińczyk”. Do działań ponownie skierowano jednostkę, która brała udział we wcześniejszej akcji.

Po dotarciu tam, ratownicy wzięli wrak na hol i bezpiecznie przeholowali go do wskazanej przystani. Po przybyciu jednostkę odebrał przedstawiciel armatora, który przejął odpowiedzialność za jej dalsze zabezpieczenie.

(k)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA